Ambasador „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom”

No Comments »

Ślubowanie (fot. Urszula Witkowska)Na tym niepozornym na pierwszy rzut oka zdjęciu jest kawałek misia Wojtka, korkowy kask Kazika, globus, biały wielbłąd i motocykl, który zajechał do Chin. Jest i ocean (zapowiedź kolejnej książki).
Na tym niepozornym zdjęciu jest odczytująca Irena Koźmińska (Prezes Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom„) i jest ślubujący Łukasz Wierzbicki. Ten, który od dziesięciu lat samozwańczo „krzewi ideę czytania dzieciom”… a od dziś możecie się do niego zwracać po prostu „panie ambasadorze”.
Pięknie i z pełną odpowiedzialnością dziękuję!

Łukasz Wierzbicki

ŁW ambasadorem...

Wakacje 2017

No Comments »

Schodzimy ze Śnieżki     Największy miś na świecie

Na plaży w Gliniankach     Zamek Olsztyn

sam na plazy     katedra bagrati

kazbegi w tle     gveleti

trudny wybór w Tbilisi     Maszerujemy wzdłuż granicy gruzińsko-azerbejdżańskiej...

…trwają w najlepsze!

Posted on Lipiec 15th 2017 in Wrażenia

„Nie czytam swoich książek…” (wywiad)

No Comments »

cieszyn Na spotkaniach nie czytam swoich książek. Bo książka rządzi się zupełnie innymi prawami, niż spotkanie autorskie. To jest przyjaciel czytany w zaciszu. Rozdział po rozdziale. Przeżywamy powoli całą akcję. A na spotkaniu, gdy mamy większą grupę i czterdzieści pięć minut… staram się wykorzystać każdą chwilę, by przestraszyć, rozbawić, nauczyć, podzielić się swoimi doświadczeniami. Zachęcić. Po takim spotkaniu ja będę spocony i wykończony, a dzieci roześmiane i zaciekawione. Niektóre wrócą może tu, do biblioteki, by sprawdzić, czy ten człowiek mówił prawdę. Czy rzeczywiście książka kryje w sobie to wszystko, o czym opowiadał, magię, przygodę, romantyzm. Nie widzę siebie jako pisarza siedzącego za biurkiem i czekającego co się wydarzy. Nie! Ja w ślad za moimi książkami ruszam w świat. Trochę, jak muzycy rockowi, którzy nagrywają płyty, a potem koncertują, by swoją muzyką podzielić się na żywo. Staram się robić to samo. Dzielę się moimi historiami, opowieściami, pomysłami… i lubię te spotkania.

(fragment wywiadu dla Regionalna.tv w Cieszynie)

Dziś nie odbieram! Yes! Jestem na koncercie!

No Comments »

ARW     ARW

Posted on Marzec 19th 2017 in Muzyka, Wrażenia

Trudno o lepsze pytanie

No Comments »

sto_szczecinekDziś po spotkaniu w Gimnazjum w Tarnowie Podgórnym podeszła do mnie dziewczyna.
„Przepraszam, pan mówił, że kiedyś nie mógł się z nikim dogadać i nikt pana nie rozumiał. Naprawdę tak było? Bo ja tak mam i nie wiem, co robić…”
Takie rzeczy tylko w gimnazjum! :)

Posted on Luty 22nd 2017 in Ludzie, Wrażenia

Tak było w Strefie „Kontynentów” na Tour Salon

No Comments »

W Strefie Kontynentów (fot. Tomek Siuda)     Autografy i dedykacje :)  (fot. Tomek Siuda)

Udało się pięknie! Było radośnie i przygodowo! Dziękuję ciekawym świata młodym i nieco starszym podróżnikom. Za zaproszenie dziękuję Darkowi Fedorowi – Magazyn Kontynenty!

Azory – wakacje zimowe 2017

No Comments »

Sao Miguel...     Lagoa do Fogo

Sao Rouge     Gruta do Carvao

Lagoa Verde     Mosteiros

Posted on Luty 12th 2017 in Aktualności, Wrażenia

Pożegnanie. Żegnamy się… nieustannie…

No Comments »

john wetton 1998This is the evening of my day
I have been thoughtful and alone for some time
For are there things I could have changed?
What is the difference that I could have made?

John Wetton (12 VI 1949 – 31 I 2017)

Posted on Styczeń 31st 2017 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Żegnaj 2016-ty… stary łotrze…

No Comments »

Cmentarz w Borówcu...Słyszę zewsząd, że 2016-ty był koszmarnym rokiem, że tak wielu cudownych ludzi odeszło pomiędzy styczniem, a grudniem. To prawda. Każdą z tych smutnych wiadomości, która dotarła do nas w tym roku, przyjąłem z żalem, nostalgią i poczuciem straty.
Wielu odeszło. Wielu pozostało. I ci także, w kolejnych latach, oby jak najodleglejszych… odejdą, czy jesteśmy na to gotowi, czy nie. Kolejne pokolenie, jakkolwiek źle to zabrzmi, odchodzi.

Wspomnę ich. Jutro. Dziś zastanawiam się, kto ich zastąpi. Kto wypełni lukę?

W tym fatalnym roku sołtys mojej wsi oraz burmistrz mojej gminy zdecydowali, że zlikwidują XIX-wieczny ewangelicki cmentarz w Borówcu (bo nikt nie chce spacerować, ani bawić się tam, gdzie są stare groby).

Zastanawiam się, czy mają rację. Może mają. Może chodzi o to, by spacerować i bawić się na czyichś grobach. I o nic więcej.

Żegnaj 2016-ty… stary łotrze…

Łukasz Wierzbicki

Posted on Grudzień 31st 2016 in Aktualności, Wrażenia

„Co zamieszkało w warsztacie pisarza?” (wykład)

No Comments »

O warsztacie pisarza (fot. Unikids Poznań)     Pomysł, wena, piorun (fot. Unikids Poznań)

Dziękuję, Unikids Poznań!

Posted on Grudzień 21st 2016 in Wrażenia

Z księgi. Na zimę…

No Comments »

Wytepic cale to bydloOgromna masa bezrobotnych czeka w Azji i Afryce. Poczekajcie, aż na serio zaczną napływać szerokim strumieniem, aż granice runą, jak runął mur [berliński], powstanie jeden rynek dla wszystkich. Jak myślicie, kto wówczas wygra wybory? – Sven Lindqvist w 1992 roku w książce „Wytępić całe to bydło”. Polecam.

Posted on Grudzień 13th 2016 in Ludzie, Wrażenia

Greg Lake (1947-2016)

No Comments »

elp-autografy Gdybym powiedział ci „weź kamień swego losu, rzuć go w morską głębię” – odebrałbyś te słowa inaczej niż ktoś inny lub ja, gdy je pisałem. Myślę o moich tekstach tak, jak się myśli o elektryczności. Nie można jej zobaczyć, dopóki nie stanie się światłem. A to słuchacz zapala światło. Wtedy słowa stają się jego własnością.

Greg Lake (10 X 1947 – 7 XII 2016)
w rozmowie z Piotrem Kaczkowskim w 1997 roku.

Posted on Grudzień 8th 2016 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Wyobraźnia i kartka z długopisem

No Comments »

zadaneplZaglądam czasem na zadane.pl. Zawsze dowiaduję się czegoś nowego o moich książkach.

Dziś znalazłem wpis, w którym pewien użytkownik pyta, w jakich miejscach rozgrywają się wydarzenia w książce Dziadek i niedźwiadek oraz ile lat je dzieli. Do łez rozbawił mnie Kondzio5643. „Pierwsza część jest rozgrywana w Polsce, w mieście Warszawa, druga w nieznanym mieście. Dwie części dzieli 5 miesięcy” – napisał.
Przypomnieli mi się od razu ci „życzliwi” koledzy ze szkolnych ław, którzy nie mając pojęcia o czym mowa, wymyślali wiarygodnie brzmiące głupstwa i podrzucali odpytywanemu delikwentowi podpowiedzi… wzięte z księżyca. Mieliście takich?

Posted on Listopad 22nd 2016 in Dziadek i niedźwiadek, Wrażenia

Sezon jesienny ruszył!

No Comments »

Kubek Pogotowia KazikowegoSezon jesienny Pogotowia Kazikowego wystartował. W najbliższych miesiącach w różnych miejscach Polski, czasem bladym świtem, czasem zwyczajnie za dnia, czasem zaś o wieczorze, będziecie mogli ujrzeć przykurzony samochód kombi z kilkoma zaschniętymi komarami na masce. Z tyłu, przez okno, wystawać będzie sylwetka niedźwiedzia brunatnego syryjskiego i obciągnięty wołową skórą afrykański bęben. Za kierownicą niżej podpisany popijać będzie ze swojego czarodziejskiego kubka, słuchając audiobooków lub nowości płytowych, coraz rzadziej (niestety) radia.

Niektórzy twierdzą, że samochód taki był już widziany na trasie do Wrocławia, Lublińca, a także w okolicach Konina. Być może.

Postaram się dotrzeć wszędzie, skąd płyną miłe zaproszenia. Jeśli nie zdołam, zobaczymy się, mam nadzieję, w sezonie wiosennym.
Do zobaczenia!

Łukasz

Posted on Wrzesień 16th 2016 in Aktualności, Wrażenia

Z księgi na koniec lata…

No Comments »

korzenie Przemawiając niespotykanym u niego miękkim i łagodnym głosem, powiedział synowi, że w każdej wiosce żyją trzy rodzaje ludzi. Pierwszy – to ludzie, których wokoło widzimy, jak chodzą, jedzą, śpią i pracują. Drugi rodzaj stanowią przodkowie, do których przyłączyła się teraz babcia Yaisa.
- A ta trzecia grupa to kto? – zapytał chłopiec.
- Do trzeciej grupy należą ci, co czekają, żeby się urodzić – odpowiedział ojciec.

Alex Haley (Korzenie)

Posted on Sierpień 24th 2016 in Wrażenia

O Wojtku przy Wojtku…

No Comments »

O Wojtku...     Z profesorem Wojtkiem Narębskim

Podpisujemy książkę "Dziadek i niedźwiadek"     Spotkanie trzech pokoleń...

Wierzcie mi, opowiadać dzieciom o Wojtku spod Monte Cassino w obecności kogoś, kto był tam wtedy (w maju 1944 roku!), kto w pocie czoła dźwigał tamte skrzynie z amunicją, kto zachował wspomnienia sprzed siedemdziesięciu lat to… stres… wielki zaszczyt i ogromne wzruszenie.
Profesor Wojciech Narębski mawia o sobie „jestem Małym Wojtkiem”. Odróżnia się w ten sposób od „Dużego Wojtka”, niedźwiedzia. Można powiedzieć, że służyli razem w 22. Kompani Zaopatrywania Artylerii. Wielki sercem „Mały Wojtek” to ostatni żyjący w Polsce żołnierz tej kompani. Ostatni z niedźwiedziem na berecie. Ma 90 lat, a nawet trochę więcej. I znalazł dziś czas, chęci i siły, by podzielić się z krakowskimi dziećmi wspomnieniami z czasów wojny, z czasów przyjaźni… z niedźwiedziem.
Od samego początku mojej przygody z misiem Wojtkiem profesor Wojciech Narębski był mi dobrym duchem i życzliwym ze wszech miar patronem książki Dziadek i niedźwiadek. Łaskawie przymknął oko na ubarwienia i sceny, które podpowiedziała mi fantazja. Rozumieliśmy się bez słów. Obaj wiedzieliśmy, że najważniejsze, by dzieci (które za chwilę będą dorosłe) zainteresowały się naszą historią. By wiedziały.

Z całego serca dziękuję!
Zdrowia i stu lat!

___________________________________________________________

Za pomysł, zaangażowanie i organizację dziękuję Łukaszowi Kantochowi. Oraz szkole Academos.

Posted on Grudzień 5th 2015 in Dziadek i niedźwiadek, Ludzie, Wrażenia

W Brzezinach było tak…

No Comments »

Konfitura w Brzezinach...     Tygrysy pożerają autora w Brzezinach

Posted on Październik 20th 2015 in Halina i Stach, Wrażenia

„Z każdym dniem”

No Comments »

Jesień w Borówcu... …żółkną wtedy liście, usychają, opadają, z każdym dniem łańcuch kruszy się i pęka…

Posted on Październik 16th 2015 in Wrażenia

Ciacho

No Comments »

muffinZgodnie z najnowszym (zaobserwowanym w restauracjach) obyczajem przed zjedzeniem robię zdjęcie talerza.
Dziękuję dzieciom z klasy II C ze Szkoły Podstawowej nr 9 w Lesznie za to piękne i bez wątpienia pyszne ciacho!

Posted on Wrzesień 25th 2015 in Aktualności, Wrażenia

Czym jest sukces?

No Comments »

Na koncercie Rogera HodgsonaOczywiście sukces to życie w zgodzie z uczuciami, pasją, marzeniami, ale… bez egoizmu. Życie to służba. O tym tak rzadko mówimy, a przecież jesteśmy tu, by dawać raczej niż by brać. Czemukolwiek się poświęcam, czy tworzę muzykę, czy robię coś innego, liczy się to, jak wiele mogę ofiarować.  Dlatego swój sukces mierzę tym, jak wiele byłem w stanie dać… każdego dnia – powiedział Roger Hodgson w wywiadzie dla duńskiej telewizji.

Dziękujemy za wczorajszy koncert w Berlinie!

Posted on Wrzesień 8th 2015 in Muzyka, Wrażenia

Z księgi. Na dobry początek wakacji.

No Comments »

Nad Głuszynką - 1 lipca 2015     „Mogę iść wolnym i niedbałym krokiem. Mogę wlec się jak pijany marynarz z rękoma zatopionymi po łokcie w kieszeniach. Mogę tłuc się bez celu przez kręte, ciemne ulice. Mogę skręcać w lewo albo skręcać w prawo. Mogę też wcale nie skręcać, tylko wlec się prosto przed siebie. Mogę wszystko, co zechcę! Mogę być… włóczęgą!

    Jestem sam i wolny! Wszystko jest cudze, ale jakby moje! Wszystko jest obce, ale dziwnie bliskie! W błogiej bezdomności cały świat jest domem!”

Tadeusz Perkitny (Okrążmy świat raz jeszcze),
w listopadzie 1928 roku

Posted on Lipiec 1st 2015 in Wrażenia

Do zobaczenia za 30 lat!

No Comments »

Kaźmierskie zuchy słuchają...Z Biblioteki w Kaźmierzu promieniuje energia. Wyczuwalna z odległości wielu kilometrów. To ona sprawia, że ruch tu większy, niż w supermarkecie w wigilię dnia wolnego. Ściągają ciekawi wrażeń mali i duzi Czytelnicy. I Słuchacze Opowieści.
W czwartek zabrałem kaźmierskie „moliki książkowe” do Afryki. Dziś wspólnie z kaźmierskimi zuchami przeżyliśmy historię niedźwiedzia Wojtka. Sprawność „Miś Wojtek” zdobyta! Umówiliśmy się w tym samym miejscu i gronie 13 kwietnia 2045 roku. Sprawdzimy wtedy, czy wszystkim udało sie spełnić dziecięce marzenia. Trzymam kciuki!

Posted on Kwiecień 13th 2015 in Aktualności, Wrażenia

Herbata

No Comments »
Zdarzało się wielokrotnie na spotkaniach z dziećmi, że mówiłem o tym, jak piję herbatę. Prezentowałem kubek i zaczynałem pić herbatę. Publiczność podrywała się nagle z miejsc i podskakiwała, by zajrzeć, powąchać, sprawdzić, czy w kubku aby rzeczywiście jest herbata. I czy prawdziwa!
Spójrzcie, co za świat! Już nawet nie da się wypić herbaty nie słysząc: „udajesz, w kubku nie ma żadnej herbaty!”…
HerbataZdarza się na spotkaniach z dziećmi, że mówię o tym, jak piję herbatę. Prezentuję kubek i zaczynam pić herbatę. Publiczność podrywa się nagle z miejsc i podskakuje, by zajrzeć, powąchać, sprawdzić, czy w kubku aby rzeczywiście jest herbata. I czy prawdziwa!
Spójrzcie, co za świat! Już nawet nie da się wypić herbaty nie słysząc: „udajesz, w kubku nie ma żadnej herbaty!”…
Posted on Kwiecień 7th 2015 in Wrażenia

„Tworzę. Dzięki temu wiem, że żyję.”

No Comments »

Pedro VadharNigdy, nawet przez chwilę, nie wątpiłem w to, co robię. Jestem szczęśliwy, bo mogę tworzyć. Po prostu. To moja misja, mój cel, spełnienie. Tworzę. Dzięki temu wiem, że wciąż żyję…

…powiedział mi Pedro Vadhar z Meksyku.

Całej rozmowy będziecie mogli wysłuchać 28 kwietnia. Szczegóły wkrótce!

Posted on Marzec 28th 2015 in Muzyka, Wrażenia

Z księgi. Na wiosnę.

No Comments »

slow travel Spacery z maluchem mają szczególny charakter – przede wszystkim człowiek nie ma pojęcia dokąd właściwie idzie. To bywa denerwujące, ale można się odprężyć i znaleźć w tym sens. Nie ma żadnych etapów, punktu docelowego. Zaczynają się wakacje od zwykłego życiowego pośpiechu. Dostrzegamy prawdy, których nam brakowało, choć nie mieliśmy o tym pojęcia.
Wolny podróżnik jest właśnie taki, jak wędrujące dziecko – kierowany ciekawością wychodzi na świat, szuka w nim znaczeń i podąża za wszystkim, co go interesuje.

Dan Kieran „O wolnym podróżowaniu”

Posted on Marzec 18th 2015 in Wrażenia

Sting i Paul Simon

No Comments »

Sting i Paul Simon razem na scenie! (fot. theaustralian.com.au)Koncert!
REWELACJA!

Wrażenia? Próbuję zebrać myśli…

Posted on Marzec 18th 2015 in Muzyka, Wrażenia

„Jestem pod wielkim wrażeniem”

No Comments »

Buri Mocarny i tygrys „Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Jest po prostu fantastyczna. Zarówno fabuła, niezwykle ciekawa, tym bardziej, że opiera się na autentycznych, mało znanych wydarzeniach, jak i język, którym jest napisana: dialogi utrzymane są w języku średniowiecznym  ale dostosowanym do poziomu małego czytelnika, tak więc są zupełnie zrozumiałe a przy tym bardzo ciekawe językowo. Niezwykłą gratką są dialogi z księciem Rusi z Kijowa, księciem Wasylko. Bohaterowie są niezwykle sympatyczni, wyraziści, każdy na swój sposób podbił nasze serca.”

(fragment recenzji na Wspólne czytanie)

Posted on Marzec 16th 2015 in Wrażenia

„Książka jest efektem przygody”

No Comments »

W ZagórowiePrzepis na świetne spotkanie autorskie? Pisarz, który lubi swych czytelników, słoik dżemu, jabłko, kij od mopa, filiżanka, łyżeczka, może też być kubek kawy, do tego slajdy, dźwięki, ciekawa opowieść, w której dzieci mają swoje role do odegrania. Kto widział i słyszał, z pewnością potwierdzi: „Tak, tak było”. Nie będziemy tłumaczyć, dlaczego lubimy to niepozorne zdanie. Niech wystarczy fakt, że spełniło swą funkcję w scenariuszu spotkania.

(z relacji na stronie internetowej
Biblioteki w Zagórowie)

Posted on Marzec 13th 2015 in Aktualności, Wrażenia

W Bolesławcu

No Comments »

Łukasz Wierzbicki x 2! (fot. Robert Maciąg) Weź z sobą dziecko! (fot. Czytam, więc jestem)

Posted on Marzec 7th 2015 in Aktualności, Wrażenia

Tata, chodź!

No Comments »
Wreszcie! Je mówi „tata”. Co za radość! Czas najwyższy! Mówił już „mama”, potrafił nazwać różne zwierzątka i wołał „brum brum” na widok auta. Wymawiał takie wyrazy, jak „bizon” i „bęben”. A „tata” jakoś wciąż nie. Wreszcie jest! Dziecięcy głosik woła „tata”. Jest tylko jedno maleńkie „ale”. Je nauczył się też słowa „chodź”.  I bardzo lubi łączyć te dwa wyrazy.
Staję przed lustrem w łazience. Zaczynam się golić… wtem klamka kołacze, klekocze… łomocze coraz głośniej, niczym w hollywoodzkim horrorze. Drzwi otwierają się. Chwila ciszy… po czym rozlega się „tata, chodź”.
Czajnik syczy wesoło, zaparzam herbatę. Nagle ktoś szarpie mnie za nogawkę. „Tata, chodź”, woła Je.
Siadam przy komputerze, chcę sprawdzić pocztę (albo napisać felieton). „Tata, chodź”, słyszę. Gaszę ekran i idę… gdzie mam iść. Z jednym policzkiem ogolonym. Popijając letnią herbatę.
Czy to normalne? Kolega, który też ma dwóch synów, zwierza mi się: „Łukasz, kiedyś lubiłem pograć wieczorem na gitarze. Teraz ani czasu, ani sił. A jak już siądę i wezmę gitarę do ręki, zaraz podlatuje młody, szarpie za struny.”
Szarpie za struny… a potem woła „tata, chodź”, myślę sobie.  Czyli sprawy mają się wszędzie mniej więcej tak samo…
I w tym miejscu mogłoby się zacząć to utyskiwanie, które słyszę czasem z ust rodziców (nic się nie da zrobić, pięciu minut dla siebie, te dzieci to energetyczne wampiry). Ale nie. Narzekania nie będzie. Bo, wierzcie lub nie, ja już się nie mogę doczekać tego „tata, chodź”, które usłyszę jutro o poranku.
W tradycyjnych kulturach starsi wprowadzają młodszych w życie. Dzielą się doświadczeniami. Opowiadają o swoich decyzjach. Oswajają ze światem. To ojciec jest pierwszym i najważniejszym nauczycielem syna. Tak zawsze było.
Dziś sprawa nie jest taka prosta. Dorośli zazwyczaj nie dzielą już swojej pracy z dziećmi. Co więcej, tatuś wraca późno z pracy, być może zbyt zmęczony, by wziąć syna za rękę i pójść tam, gdzie malec chce go zaprowadzić. Być może malec jest już w łóżku. Być może tatuś będzie już w drodze do pracy, gdy malec siądzie rano nad miską płatków z mlekiem.
Robert Bly napisał: „Męskości nie uzyskuje się automatycznie; nie stajemy się mężczyzną dlatego, że jemy płatki owsiane.”
Bardzo lubię to zdanie. Płatki owsiane są dzieciom potrzebne, ale oprócz nich potrzebny jest też tata. Je wie o tym i woła „tata, chodź”.
„Tato, co ty tam właściwie robisz cały dzień w swojej pracy? Chodź! Zróbmy coś razem.” – mówi w ten sposób. – „Pokaż mi jak puścić autko, żeby pojechało po podłodze. Zbuduj wieżę z klocków, a ja ją rozwalę. Poczytaj mi książkę o krówkach i konikach. Naucz mnie kopać piłkę. Odkręcać śrubki. Naucz tego wszystkiego, co ty potrafisz…”
„Tata” i „chodź”. Tylko dwa słowa, ale dla nas znaczą bardzo wiele.
Tata, chodź!Wreszcie! Je mówi „tata”. Co za radość! Czas najwyższy! Mówił już „mama”, potrafił nazwać różne zwierzątka i wołał „brum brum” na widok auta. Wymawiał takie wyrazy, jak „bizon” i „bęben”. A „tata” jakoś wciąż nie. Wreszcie jest! Dziecięcy głosik woła „tata”. Jest tylko jedno maleńkie „ale”. Je nauczył się też słowa „chodź”.  I bardzo lubi łączyć te dwa wyrazy.
.
Click here to read more.. »
Posted on Luty 19th 2015 in Prasówka, Wrażenia

Zimowe ferie 2015

No Comments »

Jak zawsze…

Aquarium w Kuala Lumpur Wodospad Durian Perangin

Waran z wyspy Dayang Bunting Karmienie orłów

…najpiękniejsze wspomnienia z podróży to chwile spotkań z przyrodą.

Posted on Styczeń 19th 2015 in Aktualności, Wrażenia

Nowe Święta, nowy miodownik…

No Comments »

Miodownik A. D. 2014 Raz w roku ucieram jaja z cukrem na puszystą masę. Wlewam miód, cały czas ucierając, a następnie dodaję śmietanę lub jogurt, mąkę, cynamon, sodę, olej i mieszam, mieszam, mieszam. Dodaję posiekane figi, daktyle, orzechy, migdały. I mieszam. Wreszcie wypełniam ciastem blachę i wsuwam do nagrzanego piekarnika. Po około godzinie wyciągam. Gdy wystygnie, rozcinam miodownik w połowie i przekładam konfiturami.

Posted on Grudzień 23rd 2014 in Wrażenia

Pogrzeb Dorothy

No Comments »

Pogrzeb Dorothy (fot. Monica Szczupider)Monica Szczupider zrobiła to zdjęcie w Kamerunie 23 września 2008 roku. Tego dnia zmarła Dorothy.

Kłusownicy zastrzelili jej matkę, gdy była jeszcze dzieckiem. Trafiła do hotelowego parku rozrywki, gdzie ludzie trzymali ją na łańcuchu, nauczyli palić papierosy i wygłupiać się za słodycze. Dwadzieścia pięć lat później inni ludzie wyratowali niedożywioną i wycieńczoną szympansicę. Przenieśli ją do ośrodka Sanaga-Yong. Tam Dorothy spędziła ostatnich osiem lat życia. Była przyjacielska i opiekuńcza. Inne szympansy uwielbiały jej towarzystwo. Gdy zmarła, żegnały ją w milczeniu i żalu.

Posted on Grudzień 6th 2014 in Wrażenia

„Chwyciłem go za grzywkę”

No Comments »

Chwycilem go za grzywkę...Miesiąc minął, w kioskach już znajdziecie styczniowy numer miesięcznika Dziecko z nowym felietonem – tym razem o siadaniu i chwytaniu za grzywkę. Polecam i pozdrawiam!

W mitologii greckiej pojawia się postać o imieniu Kajros. To bożek czasu. Jest trochę zaniedbanym bogiem, często pomijanym. Nie uczą o nim w szkole, a szkoda. Osobiście bardzo go lubię. Kajros włada czasem, ale nie tym, który płynie jak rzeka, lecz tą chwilą krótką, w której wszystko się dzieje. Ma skrzydła niczym anioł i długą grzywkę opadającą na czoło, ale z tyłu głowy jest łysy jak kolano. Gdy spotkasz Kajrosa, masz moment, by wykorzystać okazję, chwycić za czuprynę i go zatrzymać. Chwila minie. Kajros pogna dalej. Wtedy będzie za późno, nie będziesz miał za co złapać.

Niektórzy w ogóle go nie zauważają. Ja przeciwnie. Mam wrażenie, że krąży wokół nieustannie.

Posted on Grudzień 4th 2014 in Aktualności, Prasówka, Wrażenia

Relacja ze Szczecinka

No Comments »

Szczecinek, miasto z wizją :)Jak wygląda praca pisarza? Przyjechałem wczoraj późną nocą. Obudziłem się dziś o szóstej, było jeszcze ciemno. Przyjechałem, wtaszczyłem na trzecie piętro te wszystkie klamoty, malunek Kazika, walizę, bęben i… już po pierwszym spotkaniu z dziećmi jestem cały zgrzany, spocony, bo spotkanie było pełne emocji, ekspresji. Ale… w reakcjach, śmiechach, które słyszałem, w pytaniach dzieci, w ich zainteresowaniu odnalazłem wielką nagrodę za całą tą pracę – powiedziałem w wywiadzie dla Miasta z Wizją.

Posted on Grudzień 3rd 2014 in Aktualności, Wrażenia

Na koncercie grupy James!

No Comments »

Londyn O2 Brixton Academy Tim Booth frunie...

Posted on Listopad 23rd 2014 in Muzyka, Wrażenia

W ursynowskim Badecie

No Comments »

Jedziemy do Chin... (fot. Badet Ursynów) Opowiadał o swoich przygodach (fot. Badet Ursynów)

Wyciągnął starą skarpetę Stacha (fot. Badet Ursynów) Wygląda jak taniec z tygrysem (fot. Badet Ursynów)

Dziękuję za zaproszenie do księgarni BADET!

Posted on Listopad 11th 2014 in Aktualności, Wrażenia

Na ulicy Szpitalnej w Poznaniu

No Comments »

Ueli, kochany dromader (fot. Jarek Wilk) Wspólne otwieranie słoika (fot. Jarek Wilk)

Potężna tygrysica przeciągnęła się, ziewnęła (fot. Jarek Wilk) Uwaga, na ul. Szpitalnej 27 w Poznaniu można natknąć sie na tygrysy! :)

Za zaproszenie i organizację spotkania dziękuję Oddziałowi Bajka!

Posted on Październik 29th 2014 in Aktualności, Wrażenia

Pogotowie Kazikowe w Mycielinie

No Comments »

Tak się spotkanie zaczęło... (fot. Biblioteka Gminy Mycielin) A tak było później...

Posted on Październik 21st 2014 in Aktualności, Wrażenia

We Wrocławiu

No Comments »

W Dolnośląskiej Bibliotece Publicznej...Relacja z Wrocławia za chwilę…

 …muszę złapać oddech!

Posted on Październik 11th 2014 in Aktualności, Wrażenia

W księgarni Pinokio

No Comments »

W księgarni Pinokio w SwarzędzuJeśli będziecie kiedyś w Swarzędzu, zajrzyjcie koniecznie do księgarni Pinokio. Dzieją się w niej nadzwyczajne rzeczy. Wiem, bo byłem tam w minioną sobotę, czego dowodem załączona fotografia.

Posted on Październik 10th 2014 in Aktualności, Wrażenia

Na naszym maleńkim planie filmowym

8 Comments »

Z koźlakami w tle...   Motocykl na łące (fot. Tomasz Siuda)

Posted on Sierpień 3rd 2014 in Wrażenia

Przyjaciel Łazarza

4 Comments »

Przyjaciel ŁazarzaZostałem dziś oficjalnie Przyjacielem Łazarza, a biblioteczkę w moim gabinecie ozdobił imponujący kryształ. To wielkie wyróżnienie i przemiła niespodzianka. Członkom łazarskiej kapituły serdecznie dziękuję. Niewtajemniczonym wyjaśniam: na poznańskim Łazarzu mieszkał podróżnik Kazimierz Nowak, pierwowzór popularnego Kazika. Opowiadam o nim dzień w dzień, czego dowodem zdarty głos i chrypa na koniec sezonu. Od jutra wakacje! Odsapnę, odzyskam głos i nim się obejrzycie ruszę znów w świat z kazikowymi opowieściami… obiecuję.

Posted on Czerwiec 26th 2014 in Aktualności, Wrażenia

Znalazłem drzewo

3 Comments »

Drzewo...Znalazłem drzewo…
Szczegóły niebawem…

Posted on Czerwiec 20th 2014 in Aktualności, Wrażenia

Nie mają racji

6 Comments »

Wojtek na emeryturzeW SP 77 w Poznaniu Dziadek i niedźwiadek to szkolna lektura. Byłem tam dziś i opowiadałem o Wojtku… a gdy skończyłem opowieści, dzieci z klasy III B podarowały mi zupełnie inną książkę, zbiór opowiadań pod tytułem Wojtek na emeryturze. Dawno nie czytałem czegoś tak pasjonującego. Dowiedziałem się, że miś Wojtek zaprzyjaźnił się w ZOO z pingwinami oraz hipopotamami, odwiedził dentystę, ugasił pożar, ożenił się (w jednej wersji z niedźwiedzicą Olą, w innej z Joanną, w jeszcze innej z Mimi), doczekał gromadki niedźwiedziątek, spotkał czarodzieja, który zamienił go w ptaka (ale tylko na chwilę). Najwspanialsze opowiadanie nosi tytuł „Wojtek i Groszek”. Jeśli otrzymam zgodę autorki, Oliwii Tritt, wkrótce będziecie mogli je przeczytać…

Mówią, że niedźwiedź Wojtek zmarł w grudniu 1963 roku w ZOO w Edynburgu. Nie mają racji.

Posted on Czerwiec 10th 2014 in Aktualności, Wrażenia