„Zawód, który sam sobie wymyśliłem”

No Comments »

mammazineŁW: Mija właśnie dziesięć lat od premiery Afryki Kazika, mojej pierwszej książki dla dzieci. Gdy ją pisałem, byłem podekscytowany, bo spełniałem w pewnym sensie moje marzenie z dzieciństwa, to o byciu pisarzem, ale wydawało mi się jednocześnie, że będzie to jednorazowy wybryk, książka się ukaże, wrócę do swoich zajęć. Minęło dziesięć lat, a ja pracuję nad kolejną, ósmą już powieścią przygodową dla dzieci. Gdybyś mnie spytała, jak to się stało, odpowiedziałbym szczerze: „nie wiem”.
MM: Prawie wszystkie historie, które opisujesz, wydarzyły się naprawdę.
ŁW: Tak, to moja recepta na książkę dla dzieci. Odkryłem ją przypadkowo, a może podpowiedziała mi ją intuicja, ten głos, który rozlega się czasem w mojej głowie? Napisałem Afrykę Kazika, bo czułem, że taka książka musi powstać. Dopiero potem usłyszałem, że to strzał w dziesiątkę, bo w świecie wszechobecnej fikcji prawdziwa opowieść, coś, co wydarzyło się naprawdę… staje się szalenie atrakcyjne. Tego samego dowiadywałem się od dzieci. Opowiadałem im o przygodach Kazika, a one po wszystkim pytały: „I pan twierdzi, że to się wydarzyło naprawdę?! Ale czy naprawdę naprawdę?”. Dziadek i niedźwiadek to był drugi krok w tym samym kierunku. Też udany, choć nim książka się ukazała, słyszałem czasem: „a po co dzieciom opowiadać o II wojnie światowej?”. Okazało się, że można. Myślę, że te dwie książki przetarły szlak kolejnym, być może także podobnym książkom innych autorów. Ja sam zacząłem wykonywać zawód, który niejako sam sobie wymyśliłem. Stałem się specjalistą od popularyzacji zapomnianych historii.

(z rozmowy z Małgorzatą Matysek w Mammazine nr 3)

Posted on Październik 11th 2017 in Afryka Kazika, Aktualności, Dziadek i niedźwiadek, Prasówka

„Najoryginalniejsza podróż poślubna…”

No Comments »

motocyklem w rzepieTo była zapewne najoryginalniejsza podróż poślubna przedwojennej Polski. Bujakowscy postanowili dotrzeć motocyklem do Chin. Trwająca blisko dwa lata wyprawa odmieniła ich życie.
Ile jeszcze nasza przeszłość kryje takich zapomnianych historii; w ilu domach, poupychane gdzieś na dnie starych szaf, leżą bezcenne dzienniki i zdjęcia dokumentujące niezwykłe wyprawy; jakim zaskoczeniem może być lektura archiwalnych gazet i czasopism, publikujących relacje ludzi, którzy wbrew wszelkim przeciwnościom odważyli się ruszyć w nieznane? - pisze Krzysztof Jóźwiak o Mój chłopiec, motor i jaRzeczypospolitej.

Posted on Sierpień 9th 2017 in Halina i Stach, Prasówka

„Nie czytam swoich książek…” (wywiad)

No Comments »

cieszyn Na spotkaniach nie czytam swoich książek. Bo książka rządzi się zupełnie innymi prawami, niż spotkanie autorskie. To jest przyjaciel czytany w zaciszu. Rozdział po rozdziale. Przeżywamy powoli całą akcję. A na spotkaniu, gdy mamy większą grupę i czterdzieści pięć minut… staram się wykorzystać każdą chwilę, by przestraszyć, rozbawić, nauczyć, podzielić się swoimi doświadczeniami. Zachęcić. Po takim spotkaniu ja będę spocony i wykończony, a dzieci roześmiane i zaciekawione. Niektóre wrócą może tu, do biblioteki, by sprawdzić, czy ten człowiek mówił prawdę. Czy rzeczywiście książka kryje w sobie to wszystko, o czym opowiadał, magię, przygodę, romantyzm. Nie widzę siebie jako pisarza siedzącego za biurkiem i czekającego co się wydarzy. Nie! Ja w ślad za moimi książkami ruszam w świat. Trochę, jak muzycy rockowi, którzy nagrywają płyty, a potem koncertują, by swoją muzyką podzielić się na żywo. Staram się robić to samo. Dzielę się moimi historiami, opowieściami, pomysłami… i lubię te spotkania.

(fragment wywiadu dla Regionalna.tv w Cieszynie)

„Staram się przekuć to, co odnajduję, na klucze…”

No Comments »

know howMoje tematy są odbiciem moich fascynacji. Pasjonują mnie doświadczenia minionych pokoleń, świat naszych przodków, odszukuję w nich wiele mądrości, siłę. Staram się przekuć to, co odnajduję na takie klucze, które mogą przydać się młodemu pokoleniu czytelników, naszym potomkom. To działa jak most, mam taką nadzieję. Pomiędzy historią i przyszłością – opowiedziałem w wywiadzie dla serwisu know-howhistoria.pl.

Dziękuję Adamowi Pawłowskiemu za inspirującą rozmowę!

„W mistrzowski sposób…” (recenzja)

No Comments »

machina molikowoMachiną przez Chiny to książka niezwykła. Ta wciągająca historia przygodowa skrzy się od humoru i po brzegi wypełniona jest ciepłem oraz pozytywnymi emocjami. Łukasz Wierzbicki po mistrzowsku połączył fakty z fikcją literacką… – czytam w recenzji na blogu W Molikowie.

Dziękuję i polecam!

Posted on Kwiecień 19th 2017 in Halina i Stach, Prasówka

„Kolejna znakomita książka…” (recenzja)

No Comments »

w domowym zaciszuBarwna opowieść wzbogacona dużą ilością zdjęć i ilustracji, które pozwalają poczuć klimat tej jakże fascynującej podróży. Ciekawa fabuła, wartka akcja, przygoda, niebezpieczeństwo to wszystko pobudza dziecka wyobraźnię… z recenzji książki Machiną przez Chiny na blogu W domowym zaciszu.

Posted on Marzec 28th 2017 in Halina i Stach, Prasówka

„W książce zachwyca wszystko…” (recenzja)

No Comments »

Drzewo…wspinamy się po rozdziałach niczym po gałęziach drzewa, aż na sam czubek,  z którego widać wszystko to o czym wcześniej mogliśmy mieć jedynie strzępki informacji. W książce zachwyca mnie wszystko, ilustracje, treść i bogaty, piękny język.”Drzewo” to mitologia pełna magii i nieprzewidywalnych porównań, zaskakujących opisów, niewątpliwie pobudza wyobraźnie – przeczytacie o mojej książce na blogu annatoannatamto.pl.

Posted on Marzec 3rd 2017 in Drzewo - mity słowiańskie, Prasówka

„Nie przyjechał, aby ich pouczać…”

No Comments »

ciekawoscAfryka Kazika to nadzwyczaj ciekawa opowieść o człowieku i prawdziwym podróżniku, który zakochał się w Afryce, ludziach tam mieszkających i ich kulturze. Kazik to człowiek odważny, mądry, otwarty, nawiązujący łatwo kontakt z ludźmi, słuchający tubylców i z pokorą przyjmujący wszystko czym chcieli go obdarzyć. Nie przyjechał, aby ich pouczać lub deptać ich tradycję, kulturę czy wydzierać im bogactwa naturalne, ale aby uwiecznić w opisie i na zdjęciach tę unikalną i zanikającą część świata. (…) To wszystko czyni książkę niezwykle ciekawą i wciągającą.

(z recenzji na blogu Ciekawość świata)

Posted on Grudzień 3rd 2016 in Afryka Kazika, Prasówka

Tak było w telewizji…

No Comments »

W telewizji o podróżowaniu z dziećmi...Oto stałem się „podróżnikiem” i „ekspertem”.

Moje wyprawy, nie tylko zresztą do Afryki, również na inne kontynenty, bo nie mam takiego swojego ulubionego miejsca na ziemi, zostają gdzieś we mnie. Odkładają się wspomnienia, wrażenia, refleksje. I później wplatam je w książki dla dzieci. Bywa, że myśli, które mi przychodzą do głowy, wkładam w usta moich bohaterów. Rzeczywiście ta literatura jest sprzężona z moją pasją do podróżowania…

…mówiłem w programie Pokaż nam światTVN24BIS.

A potem jeszcze o podróżowaniu z dziećmi, polskiej lekarz-pediatrze w Windhoek, placu zabaw w Kandy, kurzeniu w Kambodży i o tym, że ekstremalne sytuacje czasem się nie zdarzają.

◊ ◊ ◊

O podróżowaniu z rodziną w TV

Posted on Październik 16th 2016 in Aktualności, Prasówka

„Jestem zachwycona każdą stroną…”

No Comments »

drzewo polonistaOto książka niezwykła. Oto dzieło piękne i pełne tajemnic. Rzecz, która zaczarowuje i zabiera człowieka na noc daleko stąd. O świcie oddaje go innym, lekkim i uwrażliwionym. Trzeba mieć niezwykły talent aby opowiadać w tak magiczny sposób. (…) Jestem zachwycona każdą stroną, książka ta oddziałuje na wszystkie zmysły. Cudowna grafika, piękne ilustracje i eleganckie wydanie zadowoli najwybredniejszych czytelników – z recenzji na blogu Polonista na emigracji.

Posted on Czerwiec 7th 2016 in Drzewo - mity słowiańskie, Prasówka

„Ma się ochotę przytulić najbliższych…”

No Comments »

machina cuda na kijuPorwały nas opisy wrażeń i emocji, jakich doświadczali podróżnicy: trudów, zachwytów, zwątpienia, nadziei. Czy te bajkowe spotkania odbyły się naprawdę? Właściwie czytelnik nie czuje potrzeby sprawdzania, słucha żarliwie i wnika w opowieść. Dowiadujemy się co nieco o mentalności narodów, z którymi zetknęli się bohaterowie, ale przede wszystkim podziwiamy ciepło bijące od tej niezwykłej pary, wzajemną miłość, ich wspólną drogę. Autor pisze o uczuciach w sposób prosty, a przejmujący. Czytając ma się ochotę nie tylko wybiec z domu i ruszyć jak najdalej, ale też przytulić najbliższych (z recenzji na blogu Cuda Na Kiju).

Posted on Czerwiec 1st 2016 in Halina i Stach, Prasówka

W mitach musi być ten suspens

No Comments »

radio krakowBarbara Gawryluk: Czy mity słowiańskie nadają się, by czytać je dzieciom?
Łukasz Wierzbicki: Nie mają w sobie tego okrucieństwa, które odnajdujemy na przykład w mitach greckich. To też oczywiście jest kwestia języka. Każdy bajarz opowiada mit inaczej. Fabuła jest ta sama, ale słowa, które dobieramy i obrazy, które przedstawiamy mogą być różne. Mity w każdym razie zawsze musiały być fascynującą opowieścią. Taką, której słuchało się z wypiekami na twarzy. Starałem się właśnie to z nich wydobyć. Stworzyć opowieść, którą czyta się jak kryminał. Przewracamy kartkę, bo nie możemy się doczekać, co będzie dalej. W mitach musi być ten suspens.
Barbara Gawryluk: Z jednej strony historie oparte absolutnie w rzeczywistości, reporterskie, a z drugiej strony mitologia… mroczna, nie do końca zbadana. Który świat jest panu bliższy?
Łukasz Wierzbicki: Tu nie ma sprzeczności. Tak naprawdę, czy sięgamy do historii sprzed pięćdziesięciu, stu lat, jak historia wyprawy Kazimierza Nowaka, czy sięgamy dalej, to jest wciąż popularyzacja naszej tradycji. Fascynuje mnie to, co było i to, czego doświadczenia wcześniejszych pokoleń, zwłaszcza z naszego kręgu kulturowego, mogą nas nauczyć, co mogą nam ofiarować, jak mogą wzbogacić nasz świat. To jest tak, że tematy podpowiada mi instynkt, dzwonek rozlega się w głowie i nie daje się uciszyć. Muszę iść za tym głosem.

Całej rozmowy z Barbarą Gawryluk wysłuchacie na stronie Radia Kraków. Zapraszam!

Posted on Maj 24th 2016 in Drzewo - mity słowiańskie, Prasówka

„Daje odwagę spojrzenia na świat…”

No Comments »

Siódma GóraZaletą zbioru jest sposób przekazu – taki, w jaki ktoś komuś kiedyś mógłby opowiadać nocą przy ognisku. Nocą, którą powoli rozjaśnia blask wschodzącego dnia. Opowieść ta bowiem mocno związana jest z przemianą mroku w jasność. Jest prawdziwa, dlatego tak przejmująca. Daje odwagę spojrzenia na świat i na nas samych jako złożonych z pierwiastków światła, ale też kryjących pokłady mroku…

…czytam o książce Drzewo na blogu Siódma Góra.

Posted on Kwiecień 29th 2016 in Drzewo - mity słowiańskie, Prasówka

„I te opowieści ożyły, poruszyły się…”

No Comments »

Przeczytaj mnie...Znajdziecie tu mity spisane z niesamowitym ciepłem. Od powstania świata, poprzez stworzenie człowieka i zmiany pór roku, aż do niby mitu, niby bajki. Łukasz Wierzbicki tchnął w nie życie dodając mocną łyżkę swojego talentu pisarskiego. I te opowieści ożyły, poruszyły się, otrząsnęły z kurzu minionych wieków. Cudnie mi się ją czytało. A do tego jest jeszcze forma – książka przepięknie wydana, z masą niesamowitych ilustracji. Rysunek przeplata się ze zdjęciami przyrody, pachnie rześkością poranka i wilczą sierścią, a na palcach czytającego pozostają kropelki rosy. Mądrość świata ukryła się w baśniach, mitach i kołysankach. Nie powiem Wam, co odkryjecie czytając tę książkę. Ale jeżeli jeszcze nie zetknęliście się ze słowiańskimi mitami, obiecuję, że znajdziecie tu wiele zaskakujących rzeczy.

…czytam o książce Drzewo na Przeczytaj mnie i czuję, że tak, udało się!

Posted on Kwiecień 12th 2016 in Drzewo - mity słowiańskie, Prasówka

Na który od dawna czekali…

No Comments »

Recenzja Drzewa…to pięknie wydany zbiór opowieści, na który od dawna czekali rodzice chcący przybliżyć swoim pociechom coś z własnego kręgu kulturowego, co będzie więcej niż tylko zwykłą bajką – pisze Ratomir Witkowski w recenzji Drzewa na wiadomosci24.pl. Dziękuję!

Posted on Marzec 18th 2016 in Drzewo - mity słowiańskie, Prasówka

„Przybliżyć najmłodszym ojczyste dzieje”

No Comments »

CywilizacjaNa wielkie wydarzenia historyczne składają się tysiące pojedynczych losów – wydobycie ze skarbca historii autentycznych wydarzeń i uczynienie ich główną osią książki sprawia, że dziecko śledząc przygody głównych bohaterów niepostrzeżenie poznaje klimat epoki, historyczne postacie i wydarzenia. Tak konstruuje swe powieści Łukasz Wierzbicki. Autor z reporterską pasją odkrywa w polskiej historii fascynujące wątki. Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana, Afryka Kazika oraz Dziadek i niedźwiadek to dobrze napisane i niezwykle starannie wydane książki. Autor podejmuje wiele dodatkowych działań, by zachęcić dzieci do czytelnictwa – można przeczytać w tekście Anny Zalewskiej Przybliżyć najmłodszym ojczyste dzieje w numerze 47 kwartalnika Cywilizacja.

Posted on Luty 19th 2016 in Prasówka

Recenzja książki i przepis na bliny…

No Comments »

motor i blinyZacznijmy od tego, iż jest to jedna z najciekawszych książek jakie miałam przyjemność czytać – takie zdanie znajdziecie na sympatycznym blogu annatoannatamto.

A dlaczego recenzji książki Mój chłopiec, motor i ja towarzyszy przepis na bliny ziemniaczane?
Sprawdźcie sami.

Posted on Luty 13th 2016 in Halina i Stach, Prasówka

„Książka dla włóczykijów”

No Comments »

Książka dla włóczykijów Machiną przez Chiny to książka ze wszech miar nietuzinkowa, z barwnymi opisami, ciekawymi dialogami, wartką akcją, obok której żaden obieżyświat nie może przejść obojętnie.

Autorowi recenzji, którą znajdziecie na blogu Adama Pawłowskiego, bardzo dziękuję!

Posted on Luty 10th 2016 in Halina i Stach, Prasówka

„Zdarza się, że sięgam po książkę…”

No Comments »

szczecin czytaZdarza się, że sięgam po książkę, otwieram, czytam i okazuje się, najczęściej ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, że oto właśnie stanąłem u progu czegoś niezwykłego. Jakbym słyszał głos dobiegający z głębi stron z tekstem i czuł, że jeśli podążę za nim, może to być początek nowego rozdziału w życiu, jeśli na to pozwolę. I nawet gdy już odłożę taką książkę, jej głos pozostaje słyszalny, nie daje spokoju, odbija się co jakiś czas echem. 

Troszkę więcej o ważnych dla mnie książkach przeczytacie na SzczecinCzyta.pl. Zapraszam!

Posted on Wrzesień 29th 2015 in Prasówka

Recenzja z przepisem na szarlotkę

No Comments »

machina szarlotkaPrzyznaję się bez bicia, kiedy otwierałam tę książkę spodziewałam się ciekawej lekkiej historyjki dla dzieci, ale Łukasz Wierzbicki mnie nie zawiódł, jest ona czymś więcej. Dostarcza niezapomnianych wzruszeń i zmienia sposób patrzenia na świat, a w przypadku dzieci dopiero go kształtuje. I jak zwykle u Łukasza rodzice nie nudzą się czytając dzieciom – tak o Machiną przez Chiny pisze Anna na blogu annatoannatamto.pl… po czym podaje przepis na szarlotkę. Dlaczego? Nie zdradzę.

Posted on Sierpień 12th 2015 in Aktualności, Prasówka

W sześć lat po premierze…

No Comments »

Dziadek i niedźwiadek - wpolityce.plTo błyskotliwa lektura, zawierająca zabawne wspomnienia związane z misiem Wojtkiem, napisana z polotem, humorem, jednocześnie poruszająca tematykę patriotyczną, opatrzona wstępem profesora Wojciecha Narębskiego, uczestnika tamtych wydarzeń. Świetne ilustracje Irka Wolińskiego dopełniają całości – pisze Andżelika Brzozowska-Przybek na potrtalu wpolityce.pl.

To strasznie miłe, przeczytać nową recenzję w sześć lat po premierze książki!

Posted on Maj 19th 2015 in Dziadek i niedźwiadek, Prasówka

„Życie to nie bajka?”

No Comments »

Czytam w wannie...Łukasz Wierzbicki na końcu tego zdania nie stawia kropki. Proponuje: sprawdźmy to! Przygody jego bohaterów, szlachetnych wariatów, zapaleńców, ludzi ciekawych świata przekonują, że życie bywa niezwykłe. Tak jak zrodzona w ludzkiej wyobraźni jego fikcyjna wersja. W „Machiną przez Chiny” pisarz ukazuje barwność podróżowania. Wystarczy nieprzeparta chęć przeżycia przygody, trochę odwagi do podejmowania ryzyka i … towarzysz podróży, któremu się ufa.

Tak zaczyna się intrygująca recenzja Katarzyny Nowickiej na Czytam w wannie. Dziękuję!

Posted on Maj 4th 2015 in Prasówka

„Książka nietuzinkowa” – recenzja

No Comments »

Machina w Rymsie„Machiną przez Chiny” to z pewnością książka nietuzinkowa. Opowiada o niezwykłych wyczynach i to w nieszablonowy sposób. Prawdziwe wydarzenia mieszają się tutaj z kreacją literacką autora. Co więcej, mały czytelnik nie wie, które przygody wydarzyły się naprawdę, a które są wytworem fantazji pisarza. Dopiero na stronie internetowej lukaszwierzbicki.pl dowiadujemy się, czy na przykład Halina rzeczywiście ucałowała tygrysa, a karczma, w której zatrzymało się małżeństwo, nazywała się „Pod Ogutem”? – pisze Łucja Abalar w recenzji dla wortalu Ryms.

Posted on Kwiecień 6th 2015 in Halina i Stach, Prasówka

„Udało się!” – recenzja

No Comments »

Machina w Qlturce.plKsiążkę czyta się naprawdę jednym tchem. Po pierwsze dlatego, że przygody są wciągające same w sobie, ale po wtóre, ponieważ Łukasz Wierzbicki pisać interesująco umie i nie pierwszy raz nas już o tym przekonał – pisze Anna Kossowska-Lubowicka w recenzji na portalu qlturka.pl.

Posted on Kwiecień 2nd 2015 in Halina i Stach, Prasówka

Tata, chodź!

No Comments »
Wreszcie! Je mówi „tata”. Co za radość! Czas najwyższy! Mówił już „mama”, potrafił nazwać różne zwierzątka i wołał „brum brum” na widok auta. Wymawiał takie wyrazy, jak „bizon” i „bęben”. A „tata” jakoś wciąż nie. Wreszcie jest! Dziecięcy głosik woła „tata”. Jest tylko jedno maleńkie „ale”. Je nauczył się też słowa „chodź”.  I bardzo lubi łączyć te dwa wyrazy.
Staję przed lustrem w łazience. Zaczynam się golić… wtem klamka kołacze, klekocze… łomocze coraz głośniej, niczym w hollywoodzkim horrorze. Drzwi otwierają się. Chwila ciszy… po czym rozlega się „tata, chodź”.
Czajnik syczy wesoło, zaparzam herbatę. Nagle ktoś szarpie mnie za nogawkę. „Tata, chodź”, woła Je.
Siadam przy komputerze, chcę sprawdzić pocztę (albo napisać felieton). „Tata, chodź”, słyszę. Gaszę ekran i idę… gdzie mam iść. Z jednym policzkiem ogolonym. Popijając letnią herbatę.
Czy to normalne? Kolega, który też ma dwóch synów, zwierza mi się: „Łukasz, kiedyś lubiłem pograć wieczorem na gitarze. Teraz ani czasu, ani sił. A jak już siądę i wezmę gitarę do ręki, zaraz podlatuje młody, szarpie za struny.”
Szarpie za struny… a potem woła „tata, chodź”, myślę sobie.  Czyli sprawy mają się wszędzie mniej więcej tak samo…
I w tym miejscu mogłoby się zacząć to utyskiwanie, które słyszę czasem z ust rodziców (nic się nie da zrobić, pięciu minut dla siebie, te dzieci to energetyczne wampiry). Ale nie. Narzekania nie będzie. Bo, wierzcie lub nie, ja już się nie mogę doczekać tego „tata, chodź”, które usłyszę jutro o poranku.
W tradycyjnych kulturach starsi wprowadzają młodszych w życie. Dzielą się doświadczeniami. Opowiadają o swoich decyzjach. Oswajają ze światem. To ojciec jest pierwszym i najważniejszym nauczycielem syna. Tak zawsze było.
Dziś sprawa nie jest taka prosta. Dorośli zazwyczaj nie dzielą już swojej pracy z dziećmi. Co więcej, tatuś wraca późno z pracy, być może zbyt zmęczony, by wziąć syna za rękę i pójść tam, gdzie malec chce go zaprowadzić. Być może malec jest już w łóżku. Być może tatuś będzie już w drodze do pracy, gdy malec siądzie rano nad miską płatków z mlekiem.
Robert Bly napisał: „Męskości nie uzyskuje się automatycznie; nie stajemy się mężczyzną dlatego, że jemy płatki owsiane.”
Bardzo lubię to zdanie. Płatki owsiane są dzieciom potrzebne, ale oprócz nich potrzebny jest też tata. Je wie o tym i woła „tata, chodź”.
„Tato, co ty tam właściwie robisz cały dzień w swojej pracy? Chodź! Zróbmy coś razem.” – mówi w ten sposób. – „Pokaż mi jak puścić autko, żeby pojechało po podłodze. Zbuduj wieżę z klocków, a ja ją rozwalę. Poczytaj mi książkę o krówkach i konikach. Naucz mnie kopać piłkę. Odkręcać śrubki. Naucz tego wszystkiego, co ty potrafisz…”
„Tata” i „chodź”. Tylko dwa słowa, ale dla nas znaczą bardzo wiele.
Tata, chodź!Wreszcie! Je mówi „tata”. Co za radość! Czas najwyższy! Mówił już „mama”, potrafił nazwać różne zwierzątka i wołał „brum brum” na widok auta. Wymawiał takie wyrazy, jak „bizon” i „bęben”. A „tata” jakoś wciąż nie. Wreszcie jest! Dziecięcy głosik woła „tata”. Jest tylko jedno maleńkie „ale”. Je nauczył się też słowa „chodź”.  I bardzo lubi łączyć te dwa wyrazy.
.
Click here to read more.. »
Posted on Luty 19th 2015 in Prasówka, Wrażenia

Legendos

No Comments »

Legendos (1-2015)W litewskim magazynie Legendos ukazał się bogaty w treść i zdjęcia artykuł o Halinie Korolec-Bujakowskiej i jej wspólnej ze Stachem podróży do Chin, a także o mojej pracy nad książką o nich i wszystkim, co się później wydarzyło.

Dziękuję Gerdzie Prancuzeviciene, autorce tekstu!

Posted on Luty 16th 2015 in Prasówka

„Zacząć od marzeń”

No Comments »

Qlturka.plCóż zrobił Wierzbicki w książce dla dzieci? Przyznajmy od razu – nieco zmyślił. Co wyszło tylko powieści na dobre! Dodał postaciom cechy, czasem zbudował je od początku, w ich usta włożył dialogi. Zresztą, nie kryjąc tego, czego jest autorem, szczegółowo wymienia wszystkie dodane wątki na swojej stronie internetowej. Dzięki tym zabiegom dzieci się nie nudzą, a słuchają opowieści z wypiekami na buziach. Wierzę, że od takich książek przeczytanych w dzieciństwie zaczyna się chęć poznawania świata na własną rękę, od spotkań z takimi ludźmi jak Łukasz Wierzbicki zaczyna się snuć marzenia…

…pisze Agata Hołubowska na portalu Qlturka.pl.

Posted on Styczeń 27th 2015 in Prasówka

„Byli młodzi, bogaci, kochali przygody…”

No Comments »

Dobry TydzieńByli młodzi, bogaci, kochali przygody. Wyruszyli po sławę, a podróż w nieznane dała im lekcję kruchości życia, nauczyła odpowiedzialnej miłości – czytam w tygodniku Dobry Tydzień.

Zastanawiam się, czy słowa te bardziej tyczą Haliny i Stacha z 1934 roku, czy Asi i Daniela z 2014…

Posted on Grudzień 16th 2014 in Prasówka

„Chwyciłem go za grzywkę”

No Comments »

Chwycilem go za grzywkę...Miesiąc minął, w kioskach już znajdziecie styczniowy numer miesięcznika Dziecko z nowym felietonem – tym razem o siadaniu i chwytaniu za grzywkę. Polecam i pozdrawiam!

W mitologii greckiej pojawia się postać o imieniu Kajros. To bożek czasu. Jest trochę zaniedbanym bogiem, często pomijanym. Nie uczą o nim w szkole, a szkoda. Osobiście bardzo go lubię. Kajros włada czasem, ale nie tym, który płynie jak rzeka, lecz tą chwilą krótką, w której wszystko się dzieje. Ma skrzydła niczym anioł i długą grzywkę opadającą na czoło, ale z tyłu głowy jest łysy jak kolano. Gdy spotkasz Kajrosa, masz moment, by wykorzystać okazję, chwycić za czuprynę i go zatrzymać. Chwila minie. Kajros pogna dalej. Wtedy będzie za późno, nie będziesz miał za co złapać.

Niektórzy w ogóle go nie zauważają. Ja przeciwnie. Mam wrażenie, że krąży wokół nieustannie.

Posted on Grudzień 4th 2014 in Aktualności, Prasówka, Wrażenia

„Król zabawek”

No Comments »

Król zabawek - Dziecko XII 2014Nowy numer miesięcznika Dziecko już dostępny. Znajdziecie w nim kolejny felieton Łukasza Wierzbickiego z piękną ilustracją Emilii Węgiel. Tym razem o zabawkach, paradoksie Easterlina i dzieciach z Bhutanu. Polecam!

…a czasem wsuwamy kosze głęboko na półkę i udajemy się razem na poszukiwanie najlepszej zabawki świata.

Posted on Listopad 5th 2014 in Aktualności, Prasówka

„Po co ich ze sobą targacie?”

No Comments »

Felieton - Dziecko XI 2014W listopadowym numerze miesięcznika Dziecko mój drugi felieton, tym razem o podróżowaniu z małymi dziećmi, wspomnieniach ze studniówki i czarnoskórej stewardessie. Polecam!

„Pewnie, korzystajcie póki możecie! Pojawią się dzieci, skończy się podróżowanie” – usłyszeliśmy kiedyś z żoną po powrocie z kolejnej wyprawy na kraniec świata. (…) Teraz, gdy wracamy z naszych wypraw, słyszę: „A po co ich ze sobą targacie, przecież i tak nie będą tego pamiętać.”  Jest w tym odrobina racji. Odrobina.

Więcej o felietonach TUTAJ.

Posted on Październik 2nd 2014 in Aktualności, Prasówka

„Motocyklem do Szanghaju”

No Comments »

Uważam Rze - 1 X 2014„Motocyklem do Szanghaju” to tytuł solidnego (czterostronicowego) i rzetelnego artykułu autorstwa Krzysztofa Jóźwiaka, który znajdziecie w październikowym numerze Uważam Rze. Polecam! I zarazem uprzedzam, jeśli czytaliście już książkę Mój chłopiec, motor i ja, treść materiału nie będzie dla Was niespodzianką.

Posted on Październik 1st 2014 in Prasówka

Zapraszam na reportaż z Wilna

No Comments »

Posted on Wrzesień 23rd 2014 in Aktualności, Prasówka

Drzewo, dom, syn

No Comments »

Drzewo, dom, synNa samym końcu październikowego numeru miesięcznika Dziecko – już w kioskach i  internecie – znajdziecie felieton taty zatytułowany „Drzewo, dom, syn”.

„Mówią, że prawdziwy mężczyzna musi posadzić drzewo, zbudować dom i spłodzić syna.
Piszę te słowa w domu otoczonym drzewami, po ogrodzie biega dwóch synów, wszystko więc wydaje się być w porządku. Ale czy na pewno o to chodzi? Porzekadło ma wszak z tysiąc lat, a czasy się zmieniają.”

To mój pierwszy felieton w życiu, ale nie ostatni. Za miesiąc następny.

Fragmenty, linki, zapowiedzi?

TUTAJ

Polecam i pozdrawiam!

Posted on Wrzesień 15th 2014 in Aktualności, Prasówka

„Jak opętany siadałem do pracy…”

No Comments »

Podróże - IX 2014Nigdy w życiu nie rozważałem, czy ktoś będzie chciał kupić moją książkę. Z każdym z moich bohaterów było tak, że wpierw zakochiwałem się w jego historii, a potem jak opętany siadałem do pracy i pisałem. (…) By dać kilkulatkom do rąk książkę, która (…) przekona, jak wspaniałą przygodą może być podróż i spotkanie nieznajomego na szlaku. Przypomni, że opłaca się być odważnym albo koleżeńskim, a czasem trzeba wykazać się sprytem. Nie wiem czy dzieci odczytują moje przesłania dosłownie, ale wierzę, że te historie pozostaną w ich pamięci i pomogą w taki czy inny sposób. To nie musi stać się natychmiast, to może się stać w przyszłości, może w dorosłym życiu – powiedziałem między innymi w rozmowie z Łukaszem Długowskim, a miesięcznik Podróże wydrukował cały wywiad we wrześniowym numerze.

Posted on Wrzesień 2nd 2014 in Aktualności, Prasówka

„Specjalista od zapomnianych historii”

No Comments »
– Wszyst ko przez dziad ka – Łu kasz
Wierz bic ki uśmie cha się, bo na py ta -
nie jak od krył Ka zi mie rza No wa ka
od po wia da już pew nie po raz ty sięcz -
ny. I pew nie przyj dzie mu jesz cze
po wtó rzyć tę od po wiedź co naj mniej
dru gi ty siąc ra zy. Bo choć to on jest
spe cja li stą od za po mnia nych cie ka -
wych hi sto rii, to i hi sto ria je go sa me -
go mo że dla wie lu osób być in spi ra -
cją, jak od kry wać swo je praw dzi we
po wo ła nie.
Reporter Leszczyński 11 2014– Wszystko przez dziadka – Łukasz Wierzbicki uśmiecha się, bo na pytanie jak odkrył Kazimierza Nowaka odpowiada już pewnie po raz tysięczny. I pewnie przyjdzie mu jeszcze powtórzyć tę odpowiedź co najmniej drugi tysiąc razy. Bo choć jest specjalistą od zapomnianych ciekawych historii, to i jego własna historia może dla wielu osób być inspiracją, jak odkrywać swoje prawdziwe powołanie.
Tak rozpoczyna się reportaż Arkadiusza Jakubowskiego – do przeczytania w Reporterze Leszczyńskim Nr 11 (42).
Posted on Sierpień 23rd 2014 in Prasówka

Jak najwięcej drzew, jeden dom i…

4 Comments »

gaga rozmowaW czerwcowym numerze magazynu GAGA ukazała się rozmowa Katarzyny Chudyńskiej-Szuchnik z Łukaszem Nowickim oraz… Wierzbickim zatytułowana „Wyprawa z synem”. Dwa różne spojrzenia. Wspomniałem w rozmowie moją pracę w banku:
Co dzisiaj jest „polowaniem”? Zdobywanie środków do życia. Udało mi się połączyć pracę z pasją. To bardzo ważne. Mam porównanie, bo spędziłem trzy lata w banku, pod krawatem. Tamto „polowanie” nie dawało mi radości. Nie dogadywałem się z innymi „myśliwymi”. Były odważne decyzje. Kilka osób mi pomogło. Dzisiaj moja praca to Pogotowie Kazikowe, spotkania autorskie, warsztaty z dziećmi, książki. Niedługo Jonasz i Jeremi zobaczą, jak pracuję. Gdybym wciąż siedział w banku, szukałbym innego sposobu na wspólny czas z synami. Ważne, by ojciec był autorytetem. Jeśli wraca z biura, ze swojego „polowania”, sponiewierany przez szefa, podkopywany przez kolegów, niezadowolony z wyników, siada w fotelu i jedyne, na co ma siłę, to włączenie telewizora… nie będzie w tym momencie dobrym przykładem dla syna, nie nauczy go niczego wartościowego. Musi wejść w nową rolę, obudzić swoje pasje i zarazić nimi dziecko. Może też rzucić pracę, która nie sprawia mu radości. To są indywidualne decyzje, wcale niełatwe.

Pani Katarzyna poprosiła mnie o sparafrazowanie powiedzenia, że mężczyzna winien spłodzić syna, posadzić drzewo i zbudować dom. Zacytowała Jana Nowickiego, który rzekł podobno, iż „prawdziwy facet powinien spalić dom, dać w mordę synowi, wyrwać drzewo„. Uśmiechnąłem się i pokręciłem głową na te słowa. Po chwili namysłu odparłem „powinien posadzić jak najwięcej drzew, zbudować TYLKO jeden dom i cieszyć się, gdy żona urodzi mu córkę„.
Ta wypowiedź nie zmieściła się w wywiadzie i nie przeczytacie jej w GADZE, ale… od czegóż mamy internet. Pozdrawiam! Łukasz

Posted on Czerwiec 19th 2014 in Aktualności, Prasówka

Machiną… „do serca każdego czytelnika”

6 Comments »

Czy tu się czyta?Łukasz Wierzbicki i ilustratorka Marianna Oklejak, przywołali ten wspaniały duet na nowo do życia i uczynili to z wielką gracją i ogromną porcją ciepła. Pokryta pyłem maszyna z Haliną i Stanisławem na pokładzie, wyjeżdża wprost ze stron tej książki, z głośnym burczeniem silnika i śmiechem wspaniałych podróżników. Tym razem, dojedzie z pewnością nie tylko do Szanghaju, ale także do serca każdego czytelnika.

(fragment recenzji na blogu czytusieczyta.pl,
15 czerwca 2014 roku)

Posted on Czerwiec 16th 2014 in Aktualności, Prasówka

O Czechosłowacji i Porcelanowym Pałacu…

4 Comments »

jedynka dzieciom Miałem dziś przyjemność gościć w audycji Agnieszki Kunikowskiej w Jedynce Dzieciom. Wspomniałem „podróż” małym Fiatem do Czechosłowacji, Kazika i niedźwiedzia Wojtka, ale też Halinę, Stacha i chińskiego staruszka On Sam-Je. Przyznałem, że rozdział o Porcelanowym Pałacu to najważniejszy dla mnie moment powieści Machiną przez Chiny
Za kilka dni opowiem Wam więcej o Porcelanowym Pałacu. A dziś zapraszam do wysłuchania sympatycznej rozmowy na antenie radiowej Jedynki: TUTAJ.

Posted on Czerwiec 14th 2014 in Aktualności, Prasówka

„Kufer pełen przygody”

3 Comments »

Mały Gość Niedzielny (lipiec/sierpień 2014)W wakacyjnym numerze Małego Gościa Niedzielnego przeczytacie tekst Krzysztofa Błażycy opowiadający o przygodach Stacha i Haliny oraz książce Machiną przez Chiny!

Posted on Czerwiec 13th 2014 in Prasówka

„Myśli kręcą się jak w kołowrocie”

1 Comment »
Kolejny raz, gdy sięgam po książkę Łukasza Wierzbickiego, moje myśli kręcą się jak w kołowrocie. Jedna napędza drugą. Machiną przez Chiny aż skrzy się emocjami
Machina... słowem lukrowanaKolejny raz, gdy sięgam po książkę Łukasza Wierzbickiego, moje myśli kręcą się jak w kołowrocie. Jedna napędza drugą. Machiną przez Chiny aż skrzy się emocjami… tak zaczyna się entuzjastyczna recenzja Machiną przez Chiny na Słowem lukrowane. Pojawia się w niej pytanie, czy książka mogłaby być dłuższa, czy można by opisać więcej, opowiedzieć wszystko, co przydarzyło się bohaterom. Można by. Ale ja nie lubię dopowiadać do końca. Pragnąłem opowiedzieć tę historię właśnie tak, pozwolić Czytelnikowi poszukać odpowiedzi, pobudzić jego spryt i wyobraźnię. Wydaje się, że skoro „myśli kręcą się jak w kołowrocie”… udało się!
Posted on Maj 23rd 2014 in Prasówka

Najdalej jak tylko się da!

11 Comments »

Najdalej jak się da...Machiną przez Chiny” to urzekająca opowieść, nasycona liryzmem i humorem, ukazująca wrażliwą i ciekawą świata bohaterkę, która mimo przeszkód i utrudnień potrafi dostrzec fascynujące piękno obcych kultur i przyrody. (…) Uroku książce dodają barwne i żywe ilustracje autorstwa Marianny Oklejak, w których wykorzystane zostały oryginalne fotografie, wykonane przez podróżników z Druskiennik. Tym większy podziw czują czytelnicy dla autentycznych bohaterów, gdy widzą ich stary motocykl zagrzebany po same osie w błocie azjatyckich bezdroży bądź przysypany grubą warstwą śniegu gdzieś w górach Persji.

(fragment recenzji Sebastiana Nowakowskiego opublikowanej na portalu Znad Wilii)

Posted on Kwiecień 25th 2014 in Aktualności, Prasówka

Niezapomniane chwile w Wilnie i Solecznikach

6 Comments »

Tak, to ja... (fot. wilnoteka.lt) Tygrysica i podróżnice (fot. Edita Kondrat)

Miś bije brawo (fot. SalcininkaiKultura.lt) Dominik, mój pomocnik, mój potwierdzacz... dziękuję! (fot. Edita Kondrat)

Próbujemy wjechać do Turcji - Soleczniki (fot. Edita Kondrat) O niedźwiedziu Wojtku w Wilnie (fot. wilnoteka.lt)

Afryka Kazika to jedna z najbardziej lubianych książek wśród uczniów polskich szkół na Litwie” – donosi portal Wiadomości znad Wilii. Możecie chyba sobie wyobrazić, jaka duma rozpiera autora na dźwięk takich słów. To był dzień pełen niezapomnianych wrażeń, szczególnych i pięknych spotkań. Wszystkim, którzy pomogli w realizacji z całego serca dziękuję, nade wszystko Julicie i Anecie ze Szkolnego Punktu Przedmiotów Ojczystych!

Więcej zdjęć, relacji, wspomnień z wizyty na Litwie znajdziecie na Facebooku, czyli TUTAJ.

Posted on Kwiecień 25th 2014 in Aktualności, Ludzie, Prasówka, Wrażenia

Czytanki-przytulanki o Machinie

4 Comments »

Czytanki-przytulankiWartko przemierzamy Azję na machinie, czyli motocyklu angielskiej produkcji. Stajemy oko w oko z tygrysem, pchamy motocykl przez błotniste kałuże, spotykamy siostrę Assuntę, małego Iqbala, mądrego On Sam-Je. I powoli dajemy się przekonać, że nawet z największych tarapatów zawsze jest jakieś wyjście i że świat jest bezsprzecznie cudowny. Książka Wierzbickiego składa się jednak z dwóch części. Ta druga stanowi  przeciwwagę dla pierwszej, wnosi nieco realiów życia, sprowadza czytelnika na ziemię. Zachwycony niezwykłością przygód młodego małżeństwa mógłby bowiem popaść w przekonanie, że życie upływa ludziom bez trosk.

(fragment recenzji na blogu Czytanki-przytulanki, 25 kwietnia 2014 roku)

Posted on Kwiecień 25th 2014 in Aktualności, Prasówka

Dzieci XXI wieku potrzebują nowych książek

10 Comments »

W Radiu Znad Wilii...Jakie książki potrzebne sa dzieciom XXI wieku?
Dziecko nie sięgnie samo z siebie po książkę, gdy konkurencja w postaci telefonu, komputera, telewizji jest tak silna, atrakcyjna, kusząca. Sprawić, by dzieci w ogóle czytały, to nasza wspólna praca. Rodziców, nauczycieli, bibliotekarzy, księgarzy, którzy zadbają o to, by było po co sięgnąć na półkę…
…i pisarzy?
Na końcu, tak, chciałem wymienić autorów, którzy muszą tworzyć książki dedykowane dziecku XXI, jak powiedzieliśmy, wieku. Książki pisane kilkadziesiąt czy sto lat temu mogą wydać się młodemu czytelnikowi nieatrakcyjne. Czasy się zmieniły, wrażliwość się zmieniła. Spróbujmy obejrzeć filmy sprzed pięćdziesięciu lat i porównać je z tymi, na które dzisiaj chodzimy do kina. Trudno to porównać. Podobnie z książką. Oczywiście mamy klasyczną literaturę, które będzie nam towarzyszyć do końca świata, ale dziecko, jeżeli po przeczytaniu pięciu, dziesięciu stron znudzi się, odłoży książkę…

(w rozmowie z Renatą Widtmann
Salonie Politycznym Radia Znad Wilii w Wilnie, 24 kwietnia 2014 roku)

Posted on Kwiecień 24th 2014 in Aktualności, Prasówka