Trudno o lepsze pytanie

No Comments »

sto_szczecinekDziś po spotkaniu w Gimnazjum w Tarnowie Podgórnym podeszła do mnie dziewczyna.
„Przepraszam, pan mówił, że kiedyś nie mógł się z nikim dogadać i nikt pana nie rozumiał. Naprawdę tak było? Bo ja tak mam i nie wiem, co robić…”
Takie rzeczy tylko w gimnazjum! :)

Posted on Luty 22nd 2017 in Ludzie, Wrażenia

Tak było w Strefie „Kontynentów” na Tour Salon

No Comments »

W Strefie Kontynentów (fot. Tomek Siuda)     Autografy i dedykacje :)  (fot. Tomek Siuda)

Udało się pięknie! Było radośnie i przygodowo! Dziękuję ciekawym świata młodym i nieco starszym podróżnikom. Za zaproszenie dziękuję Darkowi Fedorowi – Magazyn Kontynenty!

Pożegnanie. Żegnamy się… nieustannie…

No Comments »

john wetton 1998This is the evening of my day
I have been thoughtful and alone for some time
For are there things I could have changed?
What is the difference that I could have made?

John Wetton (12 VI 1949 – 31 I 2017)

Posted on Styczeń 31st 2017 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Z księgi. Na zimę…

No Comments »

Wytepic cale to bydloOgromna masa bezrobotnych czeka w Azji i Afryce. Poczekajcie, aż na serio zaczną napływać szerokim strumieniem, aż granice runą, jak runął mur [berliński], powstanie jeden rynek dla wszystkich. Jak myślicie, kto wówczas wygra wybory? – Sven Lindqvist w 1992 roku w książce „Wytępić całe to bydło”. Polecam.

Posted on Grudzień 13th 2016 in Ludzie, Wrażenia

Greg Lake (1947-2016)

No Comments »

elp-autografy Gdybym powiedział ci „weź kamień swego losu, rzuć go w morską głębię” – odebrałbyś te słowa inaczej niż ktoś inny lub ja, gdy je pisałem. Myślę o moich tekstach tak, jak się myśli o elektryczności. Nie można jej zobaczyć, dopóki nie stanie się światłem. A to słuchacz zapala światło. Wtedy słowa stają się jego własnością.

Greg Lake (10 X 1947 – 7 XII 2016)
w rozmowie z Piotrem Kaczkowskim w 1997 roku.

Posted on Grudzień 8th 2016 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

O Wojtku przy Wojtku…

No Comments »

O Wojtku...     Z profesorem Wojtkiem Narębskim

Podpisujemy książkę "Dziadek i niedźwiadek"     Spotkanie trzech pokoleń...

Wierzcie mi, opowiadać dzieciom o Wojtku spod Monte Cassino w obecności kogoś, kto był tam wtedy (w maju 1944 roku!), kto w pocie czoła dźwigał tamte skrzynie z amunicją, kto zachował wspomnienia sprzed siedemdziesięciu lat to… stres… wielki zaszczyt i ogromne wzruszenie.
Profesor Wojciech Narębski mawia o sobie „jestem Małym Wojtkiem”. Odróżnia się w ten sposób od „Dużego Wojtka”, niedźwiedzia. Można powiedzieć, że służyli razem w 22. Kompani Zaopatrywania Artylerii. Wielki sercem „Mały Wojtek” to ostatni żyjący w Polsce żołnierz tej kompani. Ostatni z niedźwiedziem na berecie. Ma 90 lat, a nawet trochę więcej. I znalazł dziś czas, chęci i siły, by podzielić się z krakowskimi dziećmi wspomnieniami z czasów wojny, z czasów przyjaźni… z niedźwiedziem.
Od samego początku mojej przygody z misiem Wojtkiem profesor Wojciech Narębski był mi dobrym duchem i życzliwym ze wszech miar patronem książki Dziadek i niedźwiadek. Łaskawie przymknął oko na ubarwienia i sceny, które podpowiedziała mi fantazja. Rozumieliśmy się bez słów. Obaj wiedzieliśmy, że najważniejsze, by dzieci (które za chwilę będą dorosłe) zainteresowały się naszą historią. By wiedziały.

Z całego serca dziękuję!
Zdrowia i stu lat!

___________________________________________________________

Za pomysł, zaangażowanie i organizację dziękuję Łukaszowi Kantochowi. Oraz szkole Academos.

Posted on Grudzień 5th 2015 in Dziadek i niedźwiadek, Ludzie, Wrażenia

Jeśli pokażemy naszym dzieciom…

No Comments »

Kuźma, Jan i BenedyktKsiążki dla dzieci kupują rodzice, którzy zapewne nie podejrzewają tych bohaterów o bycie dziarskimi podróżnikami. Widząc okładkę myślą pewnie, że Jan i Benedykt zaraz zsiądą z konia i zaczną się modlić. Stereotypy przesłaniają dorosłym ciekawość, ale jeśli pokażemy naszym dzieciom, że w każdym człowieku tkwi dzielna i otwarta na świat dusza, być może nie będą miały w przyszłości takich problemów…

…z listu od Dąbrówki o książce
Wyprawa niesłychana Benedykta i Jana

Posted on Wrzesień 17th 2014 in Ludzie

Niezapomniane chwile w Wilnie i Solecznikach

6 Comments »

Tak, to ja... (fot. wilnoteka.lt) Tygrysica i podróżnice (fot. Edita Kondrat)

Miś bije brawo (fot. SalcininkaiKultura.lt) Dominik, mój pomocnik, mój potwierdzacz... dziękuję! (fot. Edita Kondrat)

Próbujemy wjechać do Turcji - Soleczniki (fot. Edita Kondrat) O niedźwiedziu Wojtku w Wilnie (fot. wilnoteka.lt)

Afryka Kazika to jedna z najbardziej lubianych książek wśród uczniów polskich szkół na Litwie” – donosi portal Wiadomości znad Wilii. Możecie chyba sobie wyobrazić, jaka duma rozpiera autora na dźwięk takich słów. To był dzień pełen niezapomnianych wrażeń, szczególnych i pięknych spotkań. Wszystkim, którzy pomogli w realizacji z całego serca dziękuję, nade wszystko Julicie i Anecie ze Szkolnego Punktu Przedmiotów Ojczystych!

Więcej zdjęć, relacji, wspomnień z wizyty na Litwie znajdziecie na Facebooku, czyli TUTAJ.

Posted on Kwiecień 25th 2014 in Aktualności, Ludzie, Prasówka, Wrażenia

Szkolne Koło Turystyczne

4 Comments »

Szkolne Koło Turystyczne w Kowanówku...Zając zjawił się tego roku przed czasem… i wrzucił do mojej skrzynki pocztowej niezwykłą przesyłkę: koszulkę i odznakę Szkolnego Koła Turystycznego im. Kazimierza Nowaka w Kowanówku. Będę je nosił z dumą! Uczniów i nauczycieli ze szkoły w Kowanówku pozdrawiam gorąco! Ślę najlepsze życzenia na świąteczny czas!

Posted on Kwiecień 16th 2014 in Aktualności, Ludzie, Wrażenia

Pani Podróżniczka

4 Comments »

Z Elżbietą Dzikowską o książkach (fot. Dariusz Ziętek)Niezwykły gość zawitał wczoraj w przedszkolu Śpiewający Włóczykije, do którego chodzi Jonasz – pani Podróżniczka!

Przy okazji sympatycznego spotkania jeden z pierwszych egzemplarzy książki Machiną przez Chiny trafił w dobre ręce Elżbiety Dzikowskiej, a nasza rodzina wzbogaciła się o książkę Groch i kapusta, czyli podróżuj po Polsce! z dedykacją Autorki. Dziękujemy i gorąco pozdrawiamy!

Posted on Luty 22nd 2014 in Ludzie

Pesymizm

3 Comments »

James Burke (fot. Emirates Airlines)Nie mam ochoty wysłuchiwać bez końca, co jest źle. Wolałbym usłyszeć, jak rozwiązać ten czy inny problem. Pesymizm nie ma sensu, nie ma wartości. Wymiera. Bo mówi „zatrzymaj się”. A życie się nie zatrzyma. Życie idzie cały czas do przodu. I musimy sobie z nim poradzić czy nam się to podoba, czy nie. Jeśli siądziemy i zaczniemy grymasić, życie po prostu przetoczy sie po nas…

…tak mniej więcej powiada James Burke. Wyczytałem w magazynie Emirates Airlines podczas lotu do Azji.

Posted on Luty 16th 2014 in Ludzie, Wrażenia

Fotografia dziadka i niedźwiadka

5 Comments »

Jan Majcher i Wojtek w Iraku (fot. ze zbiorów pani Grażyny Zimny) Otrzymałem kilka dni temu piękny list od pani Grażyny Zimny, a wraz z nim nieznaną (mi) wcześniej fotografię niedźwiedzia Wojtka, bohatera książki Dziadek i niedźwiadek. Zdjęcie wykonano 4 grudnia 1942 roku w Iraku. Wojtek rzuca się na nim z serdecznym uściskiem na Jana Majchera, dziadka pani Grażyny.
Wojna rozdzieliła rodzinę. Jan Majcher trafił do Armii Andersa, po wojnie zamieszkał w Anglii. Szlak jego żony, Bronisławy Majcher, i ich kilkuletniej córki Wandy wiódł przez Sybir, Persję, Kenię, Włochy, do obozu dla powracających w Radymnie w „nowej” Polsce. Po wojnie dziadkowie nigdy już się nie spotkali. W rodzinnym archiwum zostało kilka pamiątek. Wśród nich fotografia z niedźwiedziem.
Bardzo dziękuję! Każda pamiątka po tym niezwykłym przyjacielu jest na wagę złota!

Zdjęcie w lepszej rozdzielczości znajdziecie TUTAJ.

Posted on Listopad 11th 2013 in Ludzie

Niecodzienni goście, niezwykłe marzenie

5 Comments »

Łukasz, Jonasz, Heinz... a w środku Honda Gold WingHeinz i Martin przyjechali do nas z Essen. Podróżują śladem miejsc związanych z bohaterami książki Mój chłopiec, motor i ja. Rozmawialiśmy całe popołudnie i wieczór. Dziś rano motocykliści ruszyli do Warszawy, chcą sfotografować się w miejscu, z którego Halina i Stach ruszyli w sierpniu 1934 roku do Chin. Heinz ma marzenie, by odszukać ich motocykl porzucony w 1937 roku w Szanghaju. Czy to możliwe, by w mieście takim jak Szanghaj po tylu latach odnaleźć choćby śrubkę z tamtej wspaniałej maszyny? Oczywiście nie. Ale Heinz ma marzenie, ruszył na jego spotkanie… i to jest wspaniałe!

Posted on Sierpień 21st 2013 in Ludzie

Opowiadają o świecie

7 Comments »

Dziadek i wnuk (Wietnam) - fot. Piotr MojżyszekDzięki moim „kazikowym” podróżom po Polsce spotykam czasem fantastycznych ludzi. Ania i Piotrek mieszkają w Cieszynie. Przed paru laty postanowili żyć z… opowiadania o świecie. Da się?! Da! Podróżują, rozmawiają, fotografują, a potem wracają i opowiadają dzieciom (i tym dorosłym, którzy chcą posłuchać) co widzieli, słyszeli, czego posmakowali. Ich opowieści są ważne. Mógłbym tutaj zacytować słowa, które usłyszałem niedawno od taty dwóch kilkuletnich dziewczynek: Jeśli pokolenia moich córek nie pochłonie bez reszty medialna papka, to tylko dzięki takim ludziom jak wy. Czapki z głów!

Ania i Piotrek w miniony czwartek opowiadali o herbacie w Zagadkowej niedzieli (czyli TUTAJ).

Posted on Czerwiec 3rd 2013 in Ludzie

Czytam (o nie-dojrzewaniu)

9 Comments »
Zatraciliśmy rytuały okresu dojrzewania. Edukacja dotyczy głównie przekazywania  informacji, a to nie wystarcza. Brak tu próby prowadzącej do przemian. To powoduje, że mężczyźni pozostają chłopcami. W naszym społeczeństwie zamiast dojrzałych ludzi mamy nieustający okres adolescencji, niedojrzałości. Co rusz spotykam czterdziestoletnich nastolatków. (Joseph Cambell w 1983 roku)
Chłopiec i mężczyzna - Biblioteka w Opolu (fot. R. Mielnik) Zatraciliśmy rytuały okresu dojrzewania. Edukacja dotyczy głównie przekazywania  informacji, a to nie wystarcza. Brak tu próby prowadzącej do przemian. To powoduje, że mężczyźni w naszym społeczeństwie pozostają chłopcami. Zamiast dojrzałych ludzi mamy nieustający okres adolescencji, niedojrzałości. Co rusz spotykam czterdziestoletnich nastolatków – powiedział Joseph Campbell w 1983 roku. Przeczytałem dziś ten akapit i poczułem, że opisuje wprost to, do czego okrężną drogą dochodziłem w trakcie pracy nad Mój chłopiec, motor i ja. Czytam dalej.
Posted on Kwiecień 21st 2013 in Ludzie, Wrażenia

Stach Bujakowski

6 Comments »

Stanisław Bujakowski w R.A.F. Transport CommandPrzyznam, po cichu się tego spodziewałem. Mój chłopiec, motor i ja zaczyna tworzyć własną historię. Do historii motocyklowej podróży Bujakowskich powolutku, nieśpiesznie dopisuje się ciąg dalszy. Motocykliści z różnych stron świata zaczynają snuć plany. Pasjonaci lotnictwa starają się wyśledzić dalsze losy Stacha Bujakowskiego, który po wojennej służbie w R.A.F. Transport Command w Afryce został jednym z pionierów lotów nad Himalajami na trasie Kalkuta – Katmandu. Krok po kroku odnajdujemy ślady, zdjęcia, wspomnienia… jak to TUTAJ.

Za dociekliwość i wszystkie nieznane mi wcześniej informacje gorąco dziękuję Dawidowi, Robertowi i Frankowi.

Posted on Marzec 9th 2013 in Ludzie, Wrażenia

Mumford & Sons

1 Comment »

Mumford & Sons, 2012 (fot. Andrew Whitton/NME)   Od kilku tygodni wsłuchuję się w dźwięki i słowa ich muzyki.  I zbieram się… by opisać radość i nadzieję, którą rozbudzili w 2012 roku.

   Jeszcze chwilę… 

   W marcu w Warszawie! W  kwietniu w Berlinie!

Posted on Listopad 7th 2012 in Ludzie, Muzyka

Listy przeciwko wojnie

8 Comments »

Tiziano Terzani w Himalajach (fot. www.culturaitalia.it)   Zrozumieć ciężko dlaczego w świecie, w którym byle „news” w parę sekund dociera do każdego domu, potrzebnych było aż dziesięć lat, by opublikować tę mądrą i piękną lekturę po polsku. Ale wreszcie jest! Tiziano Terzani, zmarły w 2004 roku włoski reportażysta, zaczął pisać Listy przeciwko wojnie 14 września 2001 roku. Wierzył wówczas, w tamtej szczególnej chwili, jak i przez całe życie, że zrozumienie i szacunek dla innych to najlepsza droga, że źle jest kierować się w swoich osądach uprzedzeniami i ksenofobią. Gdy wydawcy w Londynie i Nowym Jorku odmówili wydania książki, Terzani opublikował ją w internecie zezwalając na darmowe rozpowszechnianie (TUTAJ albo TUTAJ).

Wydaje nam się dziwne, że inni nie chcą żyć, jeść, ubierać się tak jak my.

Posted on Styczeń 18th 2012 in Ludzie, Wrażenia

Wspomnienie i toast

6 Comments »

W folkowym tonie...   Jackie Leven w pewnym sensie przez całą swoją karierę przygotowywał siebie i nas na taki właśnie finał. Nigdy mianowicie nie grał bisów. Uważał, że wyglądanie zza kurtyny, schodzenie i wchodzenie na scenę to cyrk dobry dla małolatów, nie dla dojrzałych artystów, a za takiego się uważał. Gdy kończył koncert, to kończył i zapraszał do kupienia płyty we foyer lub pogawędkę przy barze. Tak też uczynił tym razem… 

…pisze Łukasz Wierzbicki na portalu Folk24.pl.

Posted on Styczeń 7th 2012 in Ludzie, Muzyka, Prasówka

Jackie Leven (1950-2011)

7 Comments »

see you all next year... We wrześniu 2010 roku mieliśmy razem z Klaudią i jeszcze – nie – narodzonym Jonaszem szczęście gościć w Dreźnie na koncercie Jackiego Levena, jednego z najwspanialszych artystów tych czasów. Po występie Jackie skreślił na naszym egzamplarzu płyty życzenie „see you all next year”. Niestety, choć trudno w to uwierzyć, to się nie zdarzy. Nie spotkamy się już. Jackie Leven zmarł wczoraj wieczorem po długiej walce z rakiem…

„Są dwa rodzaje opowiadaczy historii: uduchowieni i natchnieni uczuciem. Wydaje mi się, że to dwa przeciwstawne kierunki. Pierwsi wydają się unosić w powietrzu, śpiewają o niebie, bogu i wszystkich tych sprawach. Ja pragnę zostać w drugiej grupie, zbliżać się w opowieściach do tego, co tu na ziemi, co niesie więcej bólu, ale ma więcej mięsa, więcej treści.” Jackie Leven

http://www.guardian.co.uk/music/2011/nov/15/jackie-leven
http://www.jackie-leven.com/

Posted on Listopad 15th 2011 in Ludzie

Oczy i serca

4 Comments »

Wyróżnienie i kask tropikalny dla Michała Kochańczyka!   Miałem dziś przyjemność i zaszczyt uczestniczyć w obradach jury podczas finału pierwszego konkursu o nagrodę im. Kazimierza Nowaka, który towarzyszył Poznańskiemu Festiwalowi Podróży i Fotografii. Główną nagrodę oraz statuetkę otrzymała natchniona i spontaniczna relacja Małgosi Goliszewskiej z wyprawy na Zakaukazie. Wyróżnienie i „kask Kazika” trafiły w ręce Michała Kochańczyka, który z pasją i szacunkiem opowiadał o ekspedycji do Wenezueli. Wspaniale jest dzielić się radosnymi wrażeniami z podróży. Miejcie oczy i serca szeroko otwarte! Do zobaczenia za rok!

Posted on Październik 23rd 2011 in Aktualności, Ludzie, Wrażenia

Liczy się tylko przyjaźń

7 Comments »

Richard Demarco   Porządki. W trakcie sprzątania biblioteki, szaf, półek i szuflad natknąłem się na wspomnienie spotkania z Richardem Demarco (na zdjęciu).

   Liczy się tylko przyjaźń, a sztuka, prawdziwa sztuka, wywodzi się z przyjaźni. Nic nie osiągniesz, jeśli nie pracujesz z przyjaciółmi.
   Chcę być przyjacielem i współpracownikiem ludzi, których podziwiam, którzy utrzymują mnie przy zdrowych zmysłach. Kurczowo trzymam się idei zdrowia psychicznego w świecie sztuki, który kompletnie oszalał. 
(Richard Demarco podczas wizyty w Polsce w 2007 roku)

Posted on Sierpień 25th 2011 in Ludzie, Wrażenia

Podróżnik… przez życie

13 Comments »

25 listopada 2006 roku   Wielu dopytywało mnie w ostatnich dniach o Macieja Pastwę i jego środkowoafrykańskie przygody, o których głośno zrobiło się w gazetach, telewizji, radiu i internecie. Z Maciejem znam się, przyjaźnię od lat i wiem, że cokolwiek spotka go w Afryce, Europie, czy na innym kontynencie, zyska dzięki temu spotkaniu dobrą energię. 
   To dobra okazja, by zaprosić na stronę Macieja. Poświęćcie chwilę, zapoznajcie się z jego pomysłami… a potem podyskutujemy.
   Pozdrawiam serdecznie!

Posted on Sierpień 21st 2011 in Ludzie

Miejcie litość

12 Comments »

Cat Stevens – Miejcie litość dla starego człowieka – zawołał Yusuf, gdy po trzech godzinach koncertu publiczność nie chciała puścić go ze sceny.

  First Cut Is The Deepest sprzed 44 lat… i cała reszta… i wszystko, co zdziałał  ten człowiek, tak na scenie, jak poza nią… wszystko wciąż prawdziwe, wciąż piękne. 

  Spotkanie z Catem Stevensem na żywo? Aż trudno w to uwierzyć, prawda?

Posted on Maj 7th 2011 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Moya Brennan. Snowy and frosty tour

11 Comments »

fot. Tomasz Cieślikowskifot. Piotr Sachar

Posted on Grudzień 3rd 2010 in Aktualności, Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Jonasz

4 Comments »

Jonasz

Posted on Październik 29th 2010 in Aktualności, Ludzie

Nieśmiertelny wojownik

10 Comments »

Jackie Leven    Nieśmiertelnym jest wojownik,
    który dostrzega piękno w swych ranach…

   Jackie Leven napisał te słowa trzydzieści lat temu, jeszcze jako lider zespołu Doll by Doll. Dziś trudno byłoby trafniej streścić jego życie, jego muzykę, jego poezję, jego drogę. 
  Śledzę twórczość tego człowieka od kilkunastu lat i przyznam się, chwilami nie wiem, co jest prawdą, a co elementem tworzonej przez Levena jego własnej legendy. Nieomal postradał życie w wyniku brutalnego napadu w mrocznym zaułku Londynu. 

    Wspominamy piosenkę, którą Jackie napisał w PoznaniuWycieńczony alkoholem, uzależniony od heroiny, samotny, niespełniony artystycznie, milczący powrócił do rodzinnej Szkocji. Tam znów wziął do ręki pióro i gitarę, przygotował pierwszą  w swej karierze solową płytę. Miał wtedy 44 lata.
   Nie ma dwóch zdań, jest jednym z najbardziej intrygujących poetów i wokalistów naszych czasów. Nie troszczy się o media, może dlatego publiczności na jego koncertach trochę mniej, ale za to ci, którzy przychodzą… to prawdziwi przyjaciele. 
   Podróż do Drezna, koncert, spotkanie, spełnione marzenie, mam nadzieję, że nie po raz ostatni…

Posted on Wrzesień 25th 2010 in Aktualności, Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Czadowa tablica

10 Comments »

Czadowa tablica Szkoła w parafii Gore w południowym Czadzie ma dach pokryty słomą i patykami, ściany z traw i gałęzi, w jednej izbie uczy się 50 uczniów, najmłodszy z nich ma 10, a najstarszy prawie 30 lat, siedzą na wbitych w ziemię kołkach, bez stolików, zeszytów, długopisów…

 Są dzieci, które nie mogą się uczyć, bo w ogóle nie mają szkół.

 www.czadowatablica.pl

Posted on Wrzesień 1st 2010 in Ludzie

W środku upalnego lata

7 Comments »

Brendan Perry w Poznaniu (fot. Katya Głowska)   W samym środku upalnego lata zawitał do Poznania Brendan Perry.
   Są artyści, którzy poszukują. Niczym kapitanowie żaglowców. Rękę mają pewną, wiedzą, dokąd płyną. Dźwięki, nuty i słowa nie kryją przed nimi tajemnic. Rozmyślają. Wypatrują odpowiedzi na milion pytań. Kim jest kapitan, a czym jego okręt pośród otchłani? Czasu na studiowanie map nie żałują… dlatego relacje z ich wypraw docierają do nas tak rzadko. I dlatego są takie piękne.
   Ark. Latarnia morska pobłyskuje na mrocznej okładce płyty.

   

Posted on Lipiec 16th 2010 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Z księgi. O pragnieniu.

6 Comments »

Tiziano Terzani z synem   Dobrze się zastanów, czym są twe pragnienia. Zachcianki, te banalne, materialne, z supermarketu, są w istocie pozbawione sensu, bezużyteczne, śmiechu warte. Jeśli się zastanowisz nad swoimi przyzwyczajeniami, a warto, zobaczysz, że to jedynie forma zniewolenia. Pragniesz czegoś i przestajesz myśleć o czymkolwiek innym, stajesz się niewolnikiem tego pragnienia. A im więcej pragniesz, tym więcej tworzysz sobie ograniczeń.
   Prawdziwe pragnienie to przede wszystkim chęć bycia sobą. To jedyna rzecz, której można pragnąć nie zastanawiając się nad wyborem, bo nie chodzi tu o wybór między dwoma rodzajami pasty do zębów, dwoma różnymi samochodami czy dwiema kobietami.

Tiziano Terzani w rozmowie z synem

Posted on Lipiec 15th 2010 in Ludzie

W domu Alberta Schweitzera

7 Comments »

Albert Schweitzer z przyjacielem   Albert Schweitzer urodził się w Kaisersbergu w Alzacji w 1875 roku. A potem został muzykiem, filozofem i lekarzem. Założył nawet szpital w Gabonie (tam zmarł w wieku 90 lat). Był mądrym człowiekiem. Nie wiem, czy za to dostał Pokojową Nagrodę Nobla, ale jestem pewien, że z tego właśnie powodu ciekawski kot asystował mu przy każdej okazji.

   Za wycieczkę do Alzacji dziękuję Piotrowi Lityńskiemu!

 

 Etyka szacunku dla życia nakazuje nam wszystkim poszukiwać sposobności, by za tyle zła, wyrządzonego zwierzętom przez ludzi, pośpieszyć im z jakąkolwiek pomocą.
(Albert Schweitzer)

Posted on Czerwiec 11th 2010 in Ludzie, Wrażenia

Natalie Merchant

11 Comments »

Natalie Merchant "Leave Your Sleep" (2010)   Nieczęsto umieszczam w tym miejscu opisy płyt, a może to błąd, bo muzyką i wiedzą o niej zawsze warto się dzielić.

   Są na tej planecie dziwne postaci, o których nie znajdziemy ani słowa w plotkarskich rubrykach. Nie usłyszymy na ich temat nic w serwisach informacyjnych popularnych radiostacji. Nie dowiemy się, że wyszli na ulicę w samych gatkach, ani co kupili w niedzielę w supermarkecie. Za to co jakiś czas, co kilka lat zazwyczaj, otrzymujemy od nich coś ważnego. Coś, co zmienia nasze życie. 
   W muzyce Natalie Merchant zakochałem się w 1998 roku, gdy sięgnąłem po olśniewającą płytę Ophelia. Jeśli poszperacie w sieci, przekonacie się szybko, że Ophelia jest dla wielu osób na całym świecie najulubieńszym albumem wszechczasów.
   Później nieopacznie wsunąłem do samochodowego odtwarzacza płytę Tigerlily. W utworze Beloved Wife Natalie wciela się w mężczyznę żegnającego po 50 szczęśliwych wspólnie przeżytych latach ukochaną małżonkę. Musiałem zjechać z szosy, zatrzymać pojazd na poboczu i wysłuchać historii w skupieniu. 
    Mamy kwiecień 2010 roku i oto otrzymujemy zestaw 26 nowych piosenek, a każda inna. To album Leave Your Sleep, nad którym Natalie pracowała 6 lat. Efekt… znów oczarowuje. Nie przegapcie, proszę!

Posted on Kwiecień 22nd 2010 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Pogotowie Jeżowe

3 Comments »

Andrzej Kuziomski z jednym z podopiecznych  Najpierw usłyszałem reportaż w radiowej Trójce, a potem postanowiłem odwiedzić osobiście Andrzeja Kuziomskiego, fantastycznego przyjaciela zwierząt, założyciela Pogotowia Jeżowego, w którym osierocone, okaleczone, sponiewierane, zagubione lub chore jeże mogą liczyć na ciepły kącik (choćby niewielki), michę strawy (choćby lichej) i czułą opiekę. Zastanawiałem się długo, jak opisać wrażenia z tej wizyty i nie mogłem znaleźć  odpowiednich słów, by wyrazić mój szacunek dla tego, co robi Andrzej. Słów brak po prostu…

Posted on Listopad 6th 2009 in Ludzie

I ja, i piasek, i głazy…

7 Comments »

kamien_cmentarz_a  Pogrzeb Kazimierza Nowaka w 1937 roku był w Poznaniu sporym wydarzeniem. W latach 50. pojawiła się inicjatywa, by grób przenieść na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan. Nie udało się zrealizować tego pomysłu. Mogiła została w latach 60. zlikwidowana. Nasz apel, by przywrócić na cmentarzu symboliczne miejsce pamięci pozostawał bez większego oddźwięku… do czasu, gdy po Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd sięgnął Tomasz Banaszak, Zastępca Komendanta Straży Pożarnej w Gostyniu. Zadeklarował, że wspólnie z ojcem, Tadeuszem Banaszakiem, kamieniarzem, zajmie się tematem. By utrwalić pamięć o Nowaku i jego wyczynie. Po prostu. Po raz kolejny skromna inicjatywa wspaniałych ludzi pomogła załatwić wielką sprawę. Dziękuję! 

 kosciol-glog_a
   Wspólnie z panami Banaszakami i Maciejem Pastwą usadowiliśmy kamień wraz z tablicą przy alejce głównej Cmentarza Górczyńskiego.

  13 października 2009 roku o godzinie 9:00 w Kościele Matki Boskiej Bolesnej przy ul. Głogowskiej została odprawiona msza w intencji poznańskiego podróżnika. O godzinie 10:00 na Cmentarzu Górczyńskim odbyło się poświęcenie kamienia – uroczystość pod patronatem Gimnazjum nr 5 im. Kazimierza Nowaka.

Posted on Październik 7th 2009 in Aktualności, Ludzie

Daniel Lanois w Łodzi

2 Comments »

Fotografia: Łukasz Wierzbicki   Daniel Lanois na żywo!
  Przepadałem za nim zawsze. Ale nie zawsze o tym wiedziałem. Bo Lanois pracuje zazwyczaj na chwałę innych (współtworzył albumy Petera Gabriela, U2, Robbiego Robertsona, Boba Dylana, Williego Nelsona, Neville Brothers, Emmylou Harris, Natalie Merchant, Skye). Tak, Daniel Lanois kocha ludzi. Ale kocha też muzykę. Kocha dźwięki… niczym ludzi. A jego solowy album Acadie (1989) to jedna z tych płyt, których nie chciałbym zapomnieć podczas pakowania walizki na bezludną wyspę.

Posted on Wrzesień 12th 2009 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Unbroken Spirit

4 Comments »

jon_anderson_a   Koncert Jona Andersona… którego muzyka jest moim wielkim przyjacielem od dwudziestu lat.
   Które to z nim spotkanie? Ósme?
   W ubiegłym roku Jon ciężko chorował, kilka miesięcy spędził w szpitalu. Tym większa radość, że przyjechał, że śpiewa,  że tworzy… i to jakże pięknie… jakże pięknie zabrzmiał cudny Unbroken Spirit oraz radosny Music is God

   Fajnie być na tej planecie w tym samym czasie. Być świadkiem…

Posted on Czerwiec 30th 2009 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Stary mapnik

6 Comments »

szperlinski-z-misiem_a  Gościłem dziś u Romualda Szperlińskiego, który odnalazł wypełniony zdjęciami mapnik, pamiątkę po stryju Nepomucynie Szperlińskim. Nieżyjący od 30 lat stryj służył w kompanii transportowej Armii Andersa. Znał dobrze niedźwiedzia Wojtka, bohatera mej książki Dziadek i niedźwiadek, często go wspominał. Opowiadał, jak miś lubił kąpiele w Nilu, warczeniem ostrzegał żołnierzy przed krokodylami. Wspominał wizyty w zoo w Edynburgu. Kochał zwierzęta, na Bliskim Wschodzie adoptował kundelkę o imieniu Babcia, musiał ją jednak zostawić w Egipcie. Uwielbiał szachy. Wrócił do Polski ostatnim transportem, w grudniu 1948 roku.

Posted on Czerwiec 18th 2009 in Aktualności, Ludzie

Idan Raichel Project… koncert

6 Comments »

   Od dwóch z górą lat pozostaję pod urokiem wielobarwnej muzyki Idana Raichela (w jego projekcie wzięło dotąd udział 85 muzyków z różnych stron świata). Wczoraj przekonałem się, że muzyka studyjna Idan Raichel Project nie da się w żaden sposób porównać z tym, co dzieje się na jego koncertach! Wieczór w berlińskim Kulturbrauerai, wspólny koncert dwunastu muzyków z pięciu kontynentów, ukazał jak żywa, radosna, wzruszająca i pięknie różnorodna potrafi być muzyka.
 Jeśli Idan pojawi się w okolicy, nie przegapcie!

 

 Zdjęcia: Marta Świst    

Idan z przyjecielem z SenegaluSekcja wokalna 

Posted on Maj 11th 2009 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

Międzynarodowy Dzień Pisarzy

5 Comments »

michal_gostyn  Jadąc 3 marca do Gostynia nie wiedziałem, że moja wizyta przypada na Międzynarodowy Dzień Pisarzy. Nie spodziewałem się również miłej informacji, która przyszła kilka dni później. 

 Na spotkaniu w gostyńskiej bibliotece pan Tomek kupił swemu synowi „Afrykę Kazika„. Siedmioletni Michał postawił sobie za punkt honoru, że będzie to pierwsza w jego życiu samodzielnie przeczytana książka. Jakąż lepszą nowinę można by wymarzyć sobie z okazji Międzynarodowego Dnia Pisarzy?…

Posted on Marzec 3rd 2009 in Aktualności, Ludzie

„Tata wrócił z Afryki!”

9 Comments »

    Każda wizyta z opowieścią o Kazimierzu Nowaku, każde spotkanie poświęcone jego historii jest niezwykłe. Cóż dopiero mówić o wizycie w Boruszynie, wsi, w której Kazimierz Nowak mieszkał przed wyjazdem i po powrocie z Afryki…
  
   Na zawsze zapisał się w mej pamięci uroczysty apel w  Domu Kultury, podczas którego uczniowie miejscowej szkoły zaprezentowali życiorys Kazimierza Nowaka oraz wyrecytowali fragmenty jego książki i „Afryki Kazika„.  Gratuluję!

      

    Równie niezapomniane było spotkanie z mieszkańcami wsi pamiętającymi wielkiego podróżnika. 
  Zapraszam do wysłuchania fragmentu rozmowy z Bolesławem Olejniczakiem (na zdjęciu), który miał 17 lat, gdy mieszkający w sąsiedztwie Romek Nowak przybiegł do niego z nowiną: „Tata przyjechał z Afryki!”.  Kazimierza Nowaka wspominał też Edmund Kulka.
   Podczas wizyty w Boruszynie obejrzałem dom, w którym mieszkała rodzina Nowaków. Za zaproszenie i gościnę dziękuję pani Loni ze Szkoły Podstawowej oraz Romanowi Klewenhagenowi, sołtysowi Boruszyna, za zdjęcia i piękny list Tadeuszowi Ewertowi.

Łukasz Wierzbicki

Posted on Grudzień 3rd 2008 in Aktualności, Ludzie

Manu Chao we Wrocławiu

14 Comments »

manu_chao_a   Ależ to był koncert!

Posted on Lipiec 15th 2008 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

W Kleszczewie, Tulcach, Dopiewie…

5 Comments »

W bibliotece Dopiewie   Karol Swoboda, członek PTTK i przewodnik po Wielkopolsce, a zarazem mój serdeczny przyjaciel zadzwonił pewnego razu i zaproponował wspólną akcję  popularyzowania afrykańskiej podróży Kazimierza Nowaka w wielkopolskich szkołach. Za wprowadzenie pomysłu w czyn i sympatyczną kompanię na naszym wspólnym „kazikowym” szlaku serdecznie Karolowi dziękuję.

  Uczestnikom majowych spotkań w Kleszczewie, Tulcach i Dopiewie życzę udanych wakacji!

Posted on Maj 28th 2008 in Aktualności, Ludzie

Cykliści z Wrocławia

6 Comments »

spartanska_a  Najpierw była wizyta w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu i opowieść o Kazimierzu Nowaku. Spokojnie minął miesiąc i nic nie zapowiadało tego, co wydarzy się… 26 lutego 2008 roku.

Wieczór, gęstnieje mrok, zacina deszcz, wiatr szarpie gałęzie drzew, dwóch rowerzystów zjawia się na poznańskim dworcu kolejowym. Parkują przy tablicy w kształcie Afryki. Mają za sobą cztery dni jazdy. Rowery obwieszone pamiątkami zebranymi podczas wyprawy, z kosza wiklinowego wystają sadzonki brzóz z Boruszyna, u kierownicy roweru wisi zardzewiała lampa. To Staszek Stembalski, prezes Dolnośląskiego Towarzystwa Cyklistów i Krzysiek Naskręt, pierwszy dorożkarz Wrocławia, uczestnicy „spartańskiej” wyprawy szlakiem pamięci Kazimierza Nowaka.

 Pierwszego dnia dotarli z Wrocławia do Sułowa Wielkiego, gdzie odwiedzili Irenę Gołebiowską, dla której Kazimierz Nowak był wujem. Zanocowali w altanie nad stawem. Drugiego dnia dojechali do Puszczykowa, spędzili noc w kościele. Trzeciego zjawili się w Boruszynie, gdzie Kazimierz Nowak mieszkał z rodziną zanim wyruszył do Afryki. Sołtys z zadziwieniem wysłuchał historii o niezwykłym podróżniku. Zakłopotany podrapał się po głowie, po czym użyczył cyklistom noclegu w Gminnym Ośrodku Kultury. Kolejnego dnia uczestnicy wyprawy dotarli do Poznania. Gdy ujrzałem ich na dworcu przy tablicy, byli przemarznięci, zmęczeni, głodni, gotowi spędzić noc choćby pod tą tablicą. Zaprosiłem ich do domu.

Następnegp dnia wspólnie odwiedziliśmy Wydawnictwo Sorus, fabrykę STOMIL, Cmentarz Matki Boskiej Bolesnej na Górczynie (na którym Kazimierz Nowak został pochowany), mieszkanie przy ulicy Lodowej 32/8 (gdzie Nowak mieszkał po powrocie z Afryki, a które po Marii Nowakowej przejął przed 53 laty pan Stefan, obecny lokator), kościół Matki Boskiej Bolesnej przy ulicy Głogowskiej, skwer przy Rynku Jeżyckim oraz Zarząd Dróg Miejskich na Wilczaku (gdzie pan Andrzej zobowiązał się, iż dokona wszelkich starań, by powstała ścieżka rowerowa łącząca Łazarz z Cmentarzem Górczyńskim).

Jak to nigdy nie wiadomo, do czego natchnie ludzi opowieść o spełnianiu marzeń…

Posted on Luty 26th 2008 in Aktualności, Ludzie

Ray Wilson w Poznaniu

5 Comments »

   Z Rayem Wilsonem po jego fantastycznym akustycznym koncercie w Eskulapie :)

Posted on Czerwiec 21st 2007 in Ludzie, Muzyka, Wrażenia

On wiedział…

5 Comments »

  Ryszard Kapuściński przyleciał do Poznania dzień wcześniej. Wysiadł z samolotu ciągnąc za sobą skromną walizeczkę, ściskając pod pachą książkę „Rowerem i pieszo”. Powitał nas promiennym uśmiechem i serdecznym długim uściskiem dłoni…
25 listopada 2006 roku był jednocześnie pięknym zwieńczeniem długiej i ciężkiej pracy oraz początkiem przygody, której nikt z nas się nie spodziewał. No, może pan Ryszard… Mam wrażenie, że miał wielką nadzieję, że to dopiero początek… on wiedział.

Więcej o tablicy na stronie „Rowerem i pieszo

Posted on Listopad 25th 2006 in Aktualności, Ludzie