W środku upalnego lata

No Comments »

Brendan Perry w Poznaniu (fot. Katya Głowska)   W samym środku upalnego lata zawitał do Poznania Brendan Perry.
   Są artyści, którzy poszukują. Niczym kapitanowie żaglowców. Rękę mają pewną, wiedzą, dokąd płyną. Dźwięki, nuty i słowa nie kryją przed nimi tajemnic. Rozmyślają. Wypatrują odpowiedzi na milion pytań. Kim jest kapitan, a czym jego okręt pośród otchłani? Czasu na studiowanie map nie żałują… dlatego relacje z ich wypraw docierają do nas tak rzadko. I dlatego są takie piękne.
   Ark. Latarnia morska pobłyskuje na mrocznej okładce płyty.

   

Posted on lipiec 16th 2010 in Ludzie, Wrażenia

Z księgi. O pragnieniu.

No Comments »

Tiziano Terzani z synem   Dobrze się zastanów, czym są twe pragnienia. Zachcianki, te banalne, materialne, z supermarketu, są w istocie pozbawione sensu, bezużyteczne, śmiechu warte. Jeśli się zastanowisz nad swoimi przyzwyczajeniami, a warto, zobaczysz, że to jedynie forma zniewolenia. Pragniesz czegoś i przestajesz myśleć o czymkolwiek innym, stajesz się niewolnikiem tego pragnienia. A im więcej pragniesz, tym więcej tworzysz sobie ograniczeń.
   Prawdziwe pragnienie to przede wszystkim chęć bycia sobą. To jedyna rzecz, której można pragnąć nie zastanawiając się nad wyborem, bo nie chodzi tu o wybór między dwoma rodzajami pasty do zębów, dwoma różnymi samochodami czy dwiema kobietami.

Tiziano Terzani w rozmowie z synem

Posted on lipiec 15th 2010 in Ludzie

W domu Alberta Schweitzera

No Comments »

Albert Schweitzer z przyjacielem   Albert Schweitzer urodził się w Kaisersbergu w Alzacji w 1875 roku. A potem został muzykiem, filozofem i lekarzem. Założył nawet szpital w Gabonie (tam zmarł w wieku 90 lat). Był mądrym człowiekiem. Nie wiem, czy za to dostał Pokojową Nagrodę Nobla, ale jestem pewien, że z tego właśnie powodu ciekawski kot asystował mu przy każdej okazji.

   Za wycieczkę do Alzacji dziękuję Piotrowi Lityńskiemu!

 

 Etyka szacunku dla życia nakazuje nam wszystkim poszukiwać sposobności, by za tyle zła, wyrządzonego zwierzętom przez ludzi, pośpieszyć im z jakąkolwiek pomocą.
(Albert Schweitzer)

Posted on czerwiec 11th 2010 in Ludzie, Wrażenia

Natalie Merchant

1 Comment »

Natalie Merchant "Leave Your Sleep" (2010)   Nieczęsto umieszczam w tym miejscu opisy płyt, a może to błąd, bo muzyką i wiedzą o niej zawsze warto się dzielić.

   Są na tej planecie dziwne postaci, o których nie znajdziemy ani słowa w plotkarskich rubrykach. Nie usłyszymy na ich temat nic w serwisach informacyjnych popularnych radiostacji. Nie dowiemy się, że wyszli na ulicę w samych gatkach, ani co kupili w niedzielę w supermarkecie. Za to co jakiś czas, co kilka lat zazwyczaj, otrzymujemy od nich coś ważnego. Coś, co zmienia nasze życie. 
   W muzyce Natalie Merchant zakochałem się w 1998 roku, gdy sięgnąłem po olśniewającą płytę Ophelia. Jeśli poszperacie w sieci, przekonacie się szybko, że Ophelia jest dla wielu osób na całym świecie najulubieńszym albumem wszechczasów.
   Później nieopacznie wsunąłem do samochodowego odtwarzacza płytę Tigerlily. W utworze Beloved Wife Natalie wciela się w mężczyznę żegnającego po 50 szczęśliwych wspólnie przeżytych latach ukochaną małżonkę. Musiałem zjechać z szosy, zatrzymać pojazd na poboczu i wysłuchać historii w skupieniu. 
    Mamy kwiecień 2010 roku i oto otrzymujemy zestaw 26 nowych piosenek, a każda inna. To album Leave Your Sleep, nad którym Natalie pracowała 6 lat. Efekt… znów oczarowuje. Nie przegapcie, proszę!

Posted on kwiecień 22nd 2010 in Ludzie, Wrażenia

Pogotowie Jeżowe

No Comments »

Andrzej Kuziomski z jednym z podopiecznych  Najpierw usłyszałem reportaż w radiowej Trójce, a potem postanowiłem odwiedzić osobiście Andrzeja Kuziomskiego, fantastycznego przyjaciela zwierząt, założyciela Pogotowia Jeżowego, w którym osierocone, okaleczone, sponiewierane, zagubione lub chore jeże mogą liczyć na ciepły kącik (choćby niewielki), michę strawy (choćby lichej) i czułą opiekę. Zastanawiałem się długo, jak opisać wrażenia z tej wizyty i nie mogłem znaleźć  odpowiednich słów, by wyrazić mój szacunek dla tego, co robi Andrzej. Słów brak po prostu…

Posted on listopad 6th 2009 in Ludzie

I ja, i piasek, i głazy…

1 Comment »

kamien_cmentarz_a  Pogrzeb Kazimierza Nowaka w 1937 roku był w Poznaniu sporym wydarzeniem. W latach 50. pojawiła się inicjatywa, by grób przenieść na Cmentarz Zasłużonych Wielkopolan. Nie udało się zrealizować tego pomysłu. Mogiła została w latach 60. zlikwidowana. Nasz apel, by przywrócić na cmentarzu symboliczne miejsce pamięci pozostawał bez większego oddźwięku… do czasu, gdy po Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd sięgnął Tomasz Banaszak, Zastępca Komendanta Straży Pożarnej w Gostyniu. Zadeklarował, że wspólnie z ojcem, Tadeuszem Banaszakiem, kamieniarzem, zajmie się tematem. By utrwalić pamięć o Nowaku i jego wyczynie. Po prostu. Po raz kolejny skromna inicjatywa wspaniałych ludzi pomogła załatwić wielką sprawę. Dziękuję! 

 kosciol-glog_a
   Wspólnie z panami Banaszakami i Maciejem Pastwą usadowiliśmy kamień wraz z tablicą przy alejce głównej Cmentarza Górczyńskiego.

  13 października 2009 roku o godzinie 9:00 w Kościele Matki Boskiej Bolesnej przy ul. Głogowskiej została odprawiona msza w intencji poznańskiego podróżnika. O godzinie 10:00 na Cmentarzu Górczyńskim odbyło się poświęcenie kamienia – uroczystość pod patronatem Gimnazjum nr 5 im. Kazimierza Nowaka.

Posted on październik 7th 2009 in Aktualności, Ludzie

Daniel Lanois w Łodzi

1 Comment »

Fotografia: Łukasz Wierzbicki   Daniel Lanois na żywo!
  Przepadałem za nim zawsze. Ale nie zawsze o tym wiedziałem. Bo Lanois pracuje zazwyczaj na chwałę innych (współtworzył albumy Petera Gabriela, U2, Robbiego Robertsona, Boba Dylana, Williego Nelsona, Neville Brothers, Emmylou Harris, Natalie Merchant, Skye). Tak, Daniel Lanois kocha ludzi. Ale kocha też muzykę. Kocha dźwięki… niczym ludzi. A jego solowy album Acadie (1989) to jedna z tych płyt, których nie chciałbym zapomnieć podczas pakowania walizki na bezludną wyspę.

Posted on wrzesień 12th 2009 in Ludzie, Wrażenia

Unbroken Spirit

No Comments »

jon_anderson_a   Koncert Jona Andersona… którego muzyka jest moim wielkim przyjacielem od dwudziestu lat.
   Które to z nim spotkanie? Ósme?
   W ubiegłym roku Jon ciężko chorował, kilka miesięcy spędził w szpitalu. Tym większa radość, że przyjechał, że śpiewa,  że tworzy… i to jakże pięknie… jakże pięknie zabrzmiał cudny Unbroken Spirit oraz radosny Music is God

   Fajnie być na tej planecie w tym samym czasie. Być świadkiem…

Posted on czerwiec 30th 2009 in Ludzie, Wrażenia

Stary mapnik

1 Comment »

szperlinski-z-misiem_a  Gościłem dziś u Romualda Szperlińskiego, który odnalazł wypełniony zdjęciami mapnik, pamiątkę po stryju Nepomucynie Szperlińskim. Nieżyjący od 30 lat stryj służył w kompanii transportowej Armii Andersa. Znał dobrze niedźwiedzia Wojtka, bohatera mej książki Dziadek i niedźwiadek, często go wspominał. Opowiadał, jak miś lubił kąpiele w Nilu, warczeniem ostrzegał żołnierzy przed krokodylami. Wspominał wizyty w zoo w Edynburgu. Kochał zwierzęta, na Bliskim Wschodzie adoptował kundelkę o imieniu Babcia, musiał ją jednak zostawić w Egipcie. Uwielbiał szachy. Wrócił do Polski ostatnim transportem, w grudniu 1948 roku.

Posted on czerwiec 18th 2009 in Aktualności, Ludzie

Idan Raichel Project… koncert

1 Comment »

   Od dwóch z górą lat pozostaję pod urokiem wielobarwnej muzyki Idana Raichela (w jego projekcie wzięło dotąd udział 85 muzyków z różnych stron świata). Wczoraj przekonałem się, że muzyka studyjna Idan Raichel Project nie da się w żaden sposób porównać z tym, co dzieje się na jego koncertach! Wieczór w berlińskim Kulturbrauerai, wspólny koncert dwunastu muzyków z pięciu kontynentów, jak żaden inny wcześniej, ukazał mi jak żywa, radosna, wzruszająca i pięknie różnorodna potrafi być muzyka.

 Jeśli Idan Raichel z przyjaciółmi zawitają w okolicy, nie przegapcie, bardzo Was proszę!

 

 Zdjęcia: Marta Świst    

       

Posted on maj 11th 2009 in Ludzie, Wrażenia

Międzynarodowy Dzień Pisarzy

1 Comment »

michal_gostyn  Jadąc 3 marca do Gostynia nie wiedziałem, że moja wizyta przypada na Międzynarodowy Dzień Pisarzy. Nie spodziewałem się również miłej informacji, która przyszła kilka dni później. 

 Na spotkaniu w gostyńskiej bibliotece pan Tomek kupił swemu synowi “Afrykę Kazika“. Siedmioletni Michał postawił sobie za punkt honoru, że będzie to pierwsza w jego życiu samodzielnie przeczytana książka. Jakąż lepszą nowinę można by wymarzyć sobie z okazji Międzynarodowego Dnia Pisarzy?…

Posted on marzec 3rd 2009 in Aktualności, Ludzie

“Tata wrócił z Afryki!”

1 Comment »

    
   Każda wizyta z opowieścią o Kazimierzu Nowaku, każde spotkanie poświęcone jego historii jest niezwykłe. Cóż dopiero mówić o wizycie w Boruszynie, wsi, w której Kazimierz Nowak mieszkał przed wyjazdem i po powrocie z Afryki…
  
   Na zawsze zapisał się w mej pamięci uroczysty apel w  Domu Kultury, podczas którego uczniowie miejscowej szkoły zaprezentowali życiorys Kazimierza Nowaka oraz wyrecytowali fragmenty jego książki i “Afryki Kazika“.  Gratuluję!

      

    Równie niezapomniane było spotkanie z mieszkańcami wsi pamiętającymi wielkiego podróżnika. 
  Zapraszam do wysłuchania fragmentu rozmowy z Bolesławem Olejniczakiem (na zdjęciu), który miał 17 lat, gdy mieszkający w sąsiedztwie Romek Nowak przybiegł do niego z nowiną: “Tata przyjechał z Afryki!”.  Kazimierza Nowaka wspominał też Edmund Kulka: “Pamiętam jego ubiór.”
   Podczas wizyty w Boruszynie obejrzałem też dom, w którym mieszkała rodzina Nowaków. Za zaproszenie i gościnę dziękuję pani Loni ze Szkoły Podstawowej oraz Romanowi Klewenhagenowi, sołtysowi Boruszyna, za zdjęcia i piękny list Tadeuszowi Ewertowi.

Łukasz Wierzbicki

Posted on grudzień 3rd 2008 in Aktualności, Ludzie

Manu Chao we Wrocławiu

No Comments »

manu_chao_a   Ależ to był koncert!

Posted on lipiec 15th 2008 in Ludzie, Wrażenia

W Kleszczewie, Tulcach, Dopiewie…

No Comments »

W bibliotece Dopiewie   Karol Swoboda, członek PTTK i przewodnik po Wielkopolsce, a zarazem mój serdeczny przyjaciel zadzwonił pewnego razu i zaproponował wspólną akcję  popularyzowania afrykańskiej podróży Kazimierza Nowaka w wielkopolskich szkołach. Za wprowadzenie pomysłu w czyn i sympatyczną kompanię na naszym wspólnym “kazikowym” szlaku serdecznie Karolowi dziękuję.

  Uczestnikom majowych spotkań w Kleszczewie, Tulcach i Dopiewie życzę udanych wakacji!

Posted on maj 28th 2008 in Aktualności, Ludzie

Cykliści z Wrocławia

1 Comment »

spartanska_a  Najpierw była wizyta w Muzeum Etnograficznym we Wrocławiu i opowieść o Kazimierzu Nowaku. Spokojnie minął miesiąc i nic nie zapowiadało tego, co wydarzy się… 26 lutego 2008 roku.

Wieczór, gęstnieje mrok, zacina deszcz, wiatr szarpie gałęzie drzew, dwóch rowerzystów zjawia się na poznańskim dworcu kolejowym. Parkują przy tablicy w kształcie Afryki. Mają za sobą cztery dni jazdy. Rowery obwieszone pamiątkami zebranymi podczas wyprawy, z kosza wiklinowego wystają sadzonki brzóz z Boruszyna, u kierownicy roweru wisi zardzewiała lampa. To Staszek Stembalski, prezes Dolnośląskiego Towarzystwa Cyklistów i Krzysiek Naskręt, pierwszy dorożkarz Wrocławia, uczestnicy „spartańskiej” wyprawy szlakiem pamięci Kazimierza Nowaka.

 Pierwszego dnia dotarli z Wrocławia do Sułowa Wielkiego, gdzie odwiedzili Irenę Gołebiowską, dla której Kazimierz Nowak był wujem. Zanocowali w altanie nad stawem. Drugiego dnia dojechali do Puszczykowa, spędzili noc w kościele. Trzeciego zjawili się w Boruszynie, gdzie Kazimierz Nowak mieszkał z rodziną zanim wyruszył do Afryki. Sołtys z zadziwieniem wysłuchał historii o niezwykłym podróżniku. Zakłopotany podrapał się po głowie, po czym użyczył cyklistom noclegu w Gminnym Ośrodku Kultury. Kolejnego dnia uczestnicy wyprawy dotarli do Poznania. Gdy ujrzałem ich na dworcu przy tablicy, byli przemarznięci, zmęczeni, głodni, gotowi spędzić noc choćby pod tą tablicą. Zaprosiłem ich do domu.

Następnegp dnia wspólnie odwiedziliśmy Wydawnictwo Sorus, fabrykę STOMIL, Cmentarz Matki Boskiej Bolesnej na Górczynie (na którym Kazimierz Nowak został pochowany), mieszkanie przy ulicy Lodowej 32/8 (gdzie Nowak mieszkał po powrocie z Afryki, a które po Marii Nowakowej przejął przed 53 laty pan Stefan, obecny lokator), kościół Matki Boskiej Bolesnej przy ulicy Głogowskiej, skwer przy Rynku Jeżyckim oraz Zarząd Dróg Miejskich na Wilczaku (gdzie pan Andrzej zobowiązał się, iż dokona wszelkich starań, by powstała ścieżka rowerowa łącząca Łazarz z Cmentarzem Górczyńskim).

Jak to nigdy nie wiadomo, do czego natchnie ludzi opowieść o spełnianiu marzeń…

Posted on luty 26th 2008 in Aktualności, Ludzie

Ray Wilson w Poznaniu

No Comments »

   Z Rayem Wilsonem po jego fantastycznym akustycznym koncercie w Eskulapie :)

Posted on czerwiec 21st 2007 in Ludzie, Wrażenia

On wiedział…

No Comments »

  Ryszard Kapuściński przyleciał do Poznania dzień wcześniej. Wysiadł z samolotu ciągnąc za sobą skromną walizeczkę, ściskając pod pachą książkę “Rowerem i pieszo”. Powitał nas promiennym uśmiechem i serdecznym długim uściskiem dłoni…
25 listopada 2006 roku był jednocześnie pięknym zwieńczeniem długiej i ciężkiej pracy oraz początkiem przygody, której nikt z nas się nie spodziewał. No, może pan Ryszard… Mam wrażenie, że miał wielką nadzieję, że to dopiero początek… on wiedział.

Więcej o tablicy na stronie “Rowerem i pieszo

Posted on listopad 25th 2006 in Aktualności, Ludzie