„Poczułem się jak w domu…” (fragment nowej książki)

Add comments

W wigilijny wieczór siedliśmy wszyscy w kantynie. Na morzu szalał sztorm. Fale biły z grzmotem o burty. Deszcz ze śniegiem walił o szyby. Bujało statkiem na wszystkie strony. Jabłka i orzechy kulały się po świątecznym obrusie. Przywieszony do czubka choinki aniołek to wzlatywał pod sufit, to wpadał z pluskiem do wazy z barszczem.
– Wesołych Świąt, chłopaki! – odezwał się kapitan. – Przyglądałem wam się uważnie i coś mi mówi, że będzie dobrze, że okrążycie ten świat. – Uśmiechnął się i przygładził wąsa.
Glade jol, heilage jol! Englar kjem frå Guds kongestol… – Wydarli się na cały głos potomkowie wikingów. Przyłączyliśmy się ochoczo i zaśpiewaliśmy tę samą pieśń, ale po polsku. I wtedy, wśród wichrów i fal, w otoczeniu norweskich marynarzy, poczułem się jak w domu.

(fragment książki Wokół świata na wariata)

Posted on Grudzień 22nd 2018 in Na wariata

Leave a Reply