Przygoda trwa. Przygoda dopiero się zaczyna…

No Comments »

Kazik and Marys (rys. Genevieve Bayman)

„Kazik and Maryś” – rys. Genevieve Bayman

Posted on Kwiecień 18th 2015 in Aktualności

Do zobaczenia za 30 lat!

No Comments »

Kaźmierskie zuchy słuchają...Z Biblioteki w Kaźmierzu promieniuje energia. Wyczuwalna z odległości wielu kilometrów. To ona sprawia, że ruch tu większy, niż w supermarkecie w wigilię dnia wolnego. Ściągają ciekawi wrażeń mali i duzi Czytelnicy. I Słuchacze Opowieści.
W czwartek zabrałem kaźmierskie „moliki książkowe” do Afryki. Dziś wspólnie z kaźmierskimi zuchami przeżyliśmy historię niedźwiedzia Wojtka. Sprawność „Miś Wojtek” zdobyta! Umówiliśmy się w tym samym miejscu i gronie 13 kwietnia 2045 roku. Sprawdzimy wtedy, czy wszystkim udało sie spełnić dziecięce marzenia. Trzymam kciuki!

Posted on Kwiecień 13th 2015 in Aktualności, Wrażenia

Na podstawie „Afryki Kazika”

No Comments »

Biblioteka w szkoleW najnowszym numerze czasopisma Biblioteka w szkole znajdziecie scenariusz zajęć z dziećmi opracowany na podstawie Afryki Kazika.

Lecimy balonem, nosimy na głowie rózne przedmioty, polujemy na słonie, ślepniemy na pustyni… i nie zauważamy, kiedy dowiadujemy się tak wielu rzeczy o Afryce!

Za opracowanie zajęć dziękuję Renacie Niedźwieckiej i Agnieszce Wiśniowskiej z SP 3 w Kępnie. Za nadesłanie tego przemiłego scenarisuza nieocenionej Lilli Wójkiewicz ze szkoły w Drzonkowie.

Posted on Kwiecień 12th 2015 in Aktualności

Tak było w Józefowie i Wilanowie

No Comments »

W Zaczytaniu   W bibliotece w Wilanowie

Posted on Kwiecień 8th 2015 in Aktualności

Herbata

No Comments »
Zdarzało się wielokrotnie na spotkaniach z dziećmi, że mówiłem o tym, jak piję herbatę. Prezentowałem kubek i zaczynałem pić herbatę. Publiczność podrywała się nagle z miejsc i podskakiwała, by zajrzeć, powąchać, sprawdzić, czy w kubku aby rzeczywiście jest herbata. I czy prawdziwa!
Spójrzcie, co za świat! Już nawet nie da się wypić herbaty nie słysząc: „udajesz, w kubku nie ma żadnej herbaty!”…
HerbataZdarza się na spotkaniach z dziećmi, że mówię o tym, jak piję herbatę. Prezentuję kubek i zaczynam pić herbatę. Publiczność podrywa się nagle z miejsc i podskakuje, by zajrzeć, powąchać, sprawdzić, czy w kubku aby rzeczywiście jest herbata. I czy prawdziwa!
Spójrzcie, co za świat! Już nawet nie da się wypić herbaty nie słysząc: „udajesz, w kubku nie ma żadnej herbaty!”…
Posted on Kwiecień 7th 2015 in Wrażenia

„Książka nietuzinkowa” – recenzja

No Comments »

Machina w Rymsie„Machiną przez Chiny” to z pewnością książka nietuzinkowa. Opowiada o niezwykłych wyczynach i to w nieszablonowy sposób. Prawdziwe wydarzenia mieszają się tutaj z kreacją literacką autora. Co więcej, mały czytelnik nie wie, które przygody wydarzyły się naprawdę, a które są wytworem fantazji pisarza. Dopiero na stronie internetowej lukaszwierzbicki.pl dowiadujemy się, czy na przykład Halina rzeczywiście ucałowała tygrysa, a karczma, w której zatrzymało się małżeństwo, nazywała się „Pod Ogutem”? – pisze Łucja Abalar w recenzji dla wortalu Ryms.

Posted on Kwiecień 6th 2015 in Prasówka

„Udało się!” – recenzja

No Comments »

Machina w Qlturce.plKsiążkę czyta się naprawdę jednym tchem. Po pierwsze dlatego, że przygody są wciągające same w sobie, ale po wtóre, ponieważ Łukasz Wierzbicki pisać interesująco umie i nie pierwszy raz nas już o tym przekonał – pisze Anna Kossowska-Lubowicka w recenzji na portalu qlturka.pl.

Posted on Kwiecień 2nd 2015 in Prasówka

Tak było w OSW dla Dzieci Niesłyszących na Śródce

No Comments »

W Ośrodku Szkolno-Wychowawczym dla Dzieci Niesłyszących na Śródce Na spotkaniu z dziećmi niesłyszącymi

Za zaproszenie dziękuję serdecznie Helenie Budasz!

Posted on Marzec 30th 2015 in Aktualności

„Tworzę. Dzięki temu wiem, że żyję.”

No Comments »

Pedro VadharNigdy, nawet przez chwilę, nie wątpiłem w to, co robię. Jestem szczęśliwy, bo mogę tworzyć. Po prostu. To moja misja, mój cel, spełnienie. Tworzę. Dzięki temu wiem, że wciąż żyję…

…powiedział mi Pedro Vadhar z Meksyku.

Całej rozmowy będziecie mogli wysłuchać 28 kwietnia. Szczegóły wkrótce!

Posted on Marzec 28th 2015 in Muzyka, Wrażenia

Kazikowe kolorowanki

No Comments »

Przeprawa przez bagniska...Odszukałem dziś szkice ilustracji do Afryki Kazika i przygotowałem cztery nowe kolorowanki.

Znajdziecie je tutaj:

„Witajcie, dzicy wojownicy pustyni”

„Uważajcie na krokodyla!”

Na targu w Rwandzie

Dobranoc… w kazikowym namiocie

Zapraszam do drukowania i kolorowania!

Posted on Marzec 27th 2015 in Aktualności

Z pustym brzuszkiem

No Comments »

W Przedszkolu Samorządowym w UjeździePani przedszkolanka wita mnie w drzwiach. Wskazuje okno stołówki i zapowiada:
– A po spotkaniu zapraszamy na obiad. Z pustym brzuszkiem pan Łukasz z naszego przedszkola nie wyjdzie!

Posted on Marzec 26th 2015 in Aktualności

Tajemniczo

No Comments »

czlowiek (z podziękowaniami dla Grety)Wyjazdy i spotkania Pogotowia Kazikowego odrywają mnie od warsztatu pisarskiego, nie przeczę. Ale też i przysparzają mnóstwa wspaniałej energii, za którą gorąco dziękuję!

W każdej wolnej chwili pracuję.
Książka powstaje.
Dziś zrodziła się nowa postać.

Drzewo będzie wyprawą w świat bardzo odległy od „Kazika” i „Niedźwiadka„… w świat, który nas otacza.

Robi się coraz bardziej tajemniczo, prawda?

Będzie tajemniczo do samego końca, obiecuję…

Pozdrawiam serdecznie!

Łukasz

Posted on Marzec 24th 2015 in Aktualności

Z księgi. Na wiosnę.

No Comments »

slow travel Spacery z maluchem mają szczególny charakter – przede wszystkim człowiek nie ma pojęcia dokąd właściwie idzie. To bywa denerwujące, ale można się odprężyć i znaleźć w tym sens. Nie ma żadnych etapów, punktu docelowego. Zaczynają się wakacje od zwykłego życiowego pośpiechu. Dostrzegamy prawdy, których nam brakowało, choć nie mieliśmy o tym pojęcia.
Wolny podróżnik jest właśnie taki, jak wędrujące dziecko – kierowany ciekawością wychodzi na świat, szuka w nim znaczeń i podąża za wszystkim, co go interesuje.

Dan Kieran „O wolnym podróżowaniu”

Posted on Marzec 18th 2015 in Wrażenia

Sting i Paul Simon

No Comments »

Sting i Paul Simon razem na scenie! (fot. theaustralian.com.au)Koncert!
REWELACJA!

Wrażenia? Próbuję zebrać myśli…

Posted on Marzec 18th 2015 in Muzyka, Wrażenia

Z życia Pogotowia Kazikowego

No Comments »

W szkole na ul. Drewnianej w Warszawie (fot. Grażyna Nagawiecka-Połeć) W szkole "Salomon" w Zielonej Górze

W Zagórowie (fot. Katarzyna Nowicka) W Społecznej Jedynce w Poznaniu

W SP 1 w Słupcy... "Wyspa Odkrywców" - przedszkole w Zielińcu

Posted on Marzec 17th 2015 in Aktualności

„Jestem pod wielkim wrażeniem”

No Comments »

Buri Mocarny i tygrys „Jestem pod wielkim wrażeniem tej książki. Jest po prostu fantastyczna. Zarówno fabuła, niezwykle ciekawa, tym bardziej, że opiera się na autentycznych, mało znanych wydarzeniach, jak i język, którym jest napisana: dialogi utrzymane są w języku średniowiecznym  ale dostosowanym do poziomu małego czytelnika, tak więc są zupełnie zrozumiałe a przy tym bardzo ciekawe językowo. Niezwykłą gratką są dialogi z księciem Rusi z Kijowa, księciem Wasylko. Bohaterowie są niezwykle sympatyczni, wyraziści, każdy na swój sposób podbił nasze serca.”

(fragment recenzji na Wspólne czytanie)

Posted on Marzec 16th 2015 in Wrażenia

„Książka jest efektem przygody”

No Comments »

W ZagórowiePrzepis na świetne spotkanie autorskie? Pisarz, który lubi swych czytelników, słoik dżemu, jabłko, kij od mopa, filiżanka, łyżeczka, może też być kubek kawy, do tego slajdy, dźwięki, ciekawa opowieść, w której dzieci mają swoje role do odegrania. Kto widział i słyszał, z pewnością potwierdzi: „Tak, tak było”. Nie będziemy tłumaczyć, dlaczego lubimy to niepozorne zdanie. Niech wystarczy fakt, że spełniło swą funkcję w scenariuszu spotkania.

(z relacji na stronie internetowej
Biblioteki w Zagórowie)

Posted on Marzec 13th 2015 in Aktualności, Wrażenia

Gemelarz

No Comments »

gemelaÓsma rano.
Wchodzę do szkoły na spotkanie autorskie.

Na mój widok mama beszta syna:
– Bartuś, przepuść pana. Zobacz, ile niesie tej gemeli.

Posted on Marzec 13th 2015 in Aktualności

W Bolesławcu

No Comments »

Łukasz Wierzbicki x 2! (fot. Robert Maciąg) Weź z sobą dziecko! (fot. Czytam, więc jestem)

Posted on Marzec 7th 2015 in Aktualności, Wrażenia

Bardzo fajne spotkanie

No Comments »
„To było bardzo fajne spotkanie” – stwierdził chłopiec z piątej klasy.
„Dlaczego?” – spytałem, bo zawsze jestem ciekaw.
„Bo nie zachwalał pan na nim swoich książek” – odparł.
Wyjątkowo mądry chłopak, pomyślałem.
W ZSP 16 na Wietrznej we Wrocku :)- To było bardzo fajne spotkanie – stwierdził chłopiec z piątej klasy.
- Dlaczego? – spytałem, bo zawsze jestem ciekaw.
- Bo nie zachwalał pan na nim swoich książek – odpowiedział.
„Wyjątkowo mądry chłopak”, pomyślałem.
Posted on Luty 27th 2015 in Aktualności

Łódzki Uniwersytet Dziecięcy – inauguracja semestru

No Comments »

Łódzki Uniwersytet Dziecięcy (fot: www.lud.p.lodz.pl) "Ale nie pluszowy, a prawdziwy, mały niedźwiedź brunatny..." (fot: www.lud.p.lodz.pl)

Posted on Luty 23rd 2015 in Aktualności

Tata, chodź!

No Comments »
Wreszcie! Je mówi „tata”. Co za radość! Czas najwyższy! Mówił już „mama”, potrafił nazwać różne zwierzątka i wołał „brum brum” na widok auta. Wymawiał takie wyrazy, jak „bizon” i „bęben”. A „tata” jakoś wciąż nie. Wreszcie jest! Dziecięcy głosik woła „tata”. Jest tylko jedno maleńkie „ale”. Je nauczył się też słowa „chodź”.  I bardzo lubi łączyć te dwa wyrazy.
Staję przed lustrem w łazience. Zaczynam się golić… wtem klamka kołacze, klekocze… łomocze coraz głośniej, niczym w hollywoodzkim horrorze. Drzwi otwierają się. Chwila ciszy… po czym rozlega się „tata, chodź”.
Czajnik syczy wesoło, zaparzam herbatę. Nagle ktoś szarpie mnie za nogawkę. „Tata, chodź”, woła Je.
Siadam przy komputerze, chcę sprawdzić pocztę (albo napisać felieton). „Tata, chodź”, słyszę. Gaszę ekran i idę… gdzie mam iść. Z jednym policzkiem ogolonym. Popijając letnią herbatę.
Czy to normalne? Kolega, który też ma dwóch synów, zwierza mi się: „Łukasz, kiedyś lubiłem pograć wieczorem na gitarze. Teraz ani czasu, ani sił. A jak już siądę i wezmę gitarę do ręki, zaraz podlatuje młody, szarpie za struny.”
Szarpie za struny… a potem woła „tata, chodź”, myślę sobie.  Czyli sprawy mają się wszędzie mniej więcej tak samo…
I w tym miejscu mogłoby się zacząć to utyskiwanie, które słyszę czasem z ust rodziców (nic się nie da zrobić, pięciu minut dla siebie, te dzieci to energetyczne wampiry). Ale nie. Narzekania nie będzie. Bo, wierzcie lub nie, ja już się nie mogę doczekać tego „tata, chodź”, które usłyszę jutro o poranku.
W tradycyjnych kulturach starsi wprowadzają młodszych w życie. Dzielą się doświadczeniami. Opowiadają o swoich decyzjach. Oswajają ze światem. To ojciec jest pierwszym i najważniejszym nauczycielem syna. Tak zawsze było.
Dziś sprawa nie jest taka prosta. Dorośli zazwyczaj nie dzielą już swojej pracy z dziećmi. Co więcej, tatuś wraca późno z pracy, być może zbyt zmęczony, by wziąć syna za rękę i pójść tam, gdzie malec chce go zaprowadzić. Być może malec jest już w łóżku. Być może tatuś będzie już w drodze do pracy, gdy malec siądzie rano nad miską płatków z mlekiem.
Robert Bly napisał: „Męskości nie uzyskuje się automatycznie; nie stajemy się mężczyzną dlatego, że jemy płatki owsiane.”
Bardzo lubię to zdanie. Płatki owsiane są dzieciom potrzebne, ale oprócz nich potrzebny jest też tata. Je wie o tym i woła „tata, chodź”.
„Tato, co ty tam właściwie robisz cały dzień w swojej pracy? Chodź! Zróbmy coś razem.” – mówi w ten sposób. – „Pokaż mi jak puścić autko, żeby pojechało po podłodze. Zbuduj wieżę z klocków, a ja ją rozwalę. Poczytaj mi książkę o krówkach i konikach. Naucz mnie kopać piłkę. Odkręcać śrubki. Naucz tego wszystkiego, co ty potrafisz…”
„Tata” i „chodź”. Tylko dwa słowa, ale dla nas znaczą bardzo wiele.
Tata, chodź!Wreszcie! Je mówi „tata”. Co za radość! Czas najwyższy! Mówił już „mama”, potrafił nazwać różne zwierzątka i wołał „brum brum” na widok auta. Wymawiał takie wyrazy, jak „bizon” i „bęben”. A „tata” jakoś wciąż nie. Wreszcie jest! Dziecięcy głosik woła „tata”. Jest tylko jedno maleńkie „ale”. Je nauczył się też słowa „chodź”.  I bardzo lubi łączyć te dwa wyrazy.
.
Click here to read more.. »
Posted on Luty 19th 2015 in Prasówka, Wrażenia

Zaczytanie

No Comments »

Zaczytanie w 2014Księgarnia Zaczytanie podała na swoim facebookowym profilu ranking najlepiej sprzedających się w 2014 roku książek. Oniemiałem na widok trzech tytułów, które zajęły miejsca na podium:

1. Łukasz Wierzbicki „Machiną przez Chiny
2. Łukasz Wierzbicki „Afryka Kazika
3. Łukasz Wierzbicki „Dziadek i niedźwiadek

Niesłychane! Gratuluję bohaterom moich książek!
Dziękuję Czytelnikom i Księgarzom!

Posted on Luty 16th 2015 in Aktualności

Legendos

No Comments »

Legendos (1-2015)W litewskim magazynie Legendos ukazał się bogaty w treść i zdjęcia artykuł o Halinie Korolec-Bujakowskiej i jej wspólnej ze Stachem podróży do Chin, a także o mojej pracy nad książką o nich i wszystkim, co się później wydarzyło.

Dziękuję Gerdzie Prancuzeviciene, autorce tekstu!

Posted on Luty 16th 2015 in Prasówka

W Gnieźnie

No Comments »

Zaproszenie do Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie Na dworze Wielkiego Chana - w muzeum (fot. informacjelokalne.pl)

Posted on Luty 9th 2015 in Aktualności

„Machina” w „Przewodniku po dobrych książkach”

No Comments »

rodzinneczytanie.pl

Hurra!!! Stało się! Do listy książek rekomendowanych przez Radę Literacką Fundacji „ABCXXI – Cała Polska czyta dzieciom” dołączyła Machiną przez Chiny.
To już czwarta moja powieść wpisana do Przewodnika po dobrych książkach. Bardzo dziękuję za ocenę i rekomendację! To znakomity doping do dalszej pracy…

Posted on Luty 5th 2015 in Aktualności

W pewną środę u Salezjanów

No Comments »

U Salezjanów w Toruniu...W środy w Szkole Salezjańskiej w Toruniu zazwyczaj odbywa się msza. Ale dziś było inaczej. Zamiast mszy odbyło się spotkanie z dziwnym człowiekiem. Przyjechał, rozpakował walizy, ganiał po auli z kijem od mopa, opowiadał o jakimś niedźwiedziu, z krzeseł ustawił motocykl, jadł jabłko, ziewał i walił w afrykański bęben. Gdy skończył, rozległy się oklaski.

Za zaproszenie do Torunia serdecznie dziękuję!

Posted on Styczeń 29th 2015 in Aktualności

Chiński mechanik

No Comments »
– Mocno zużyta ta maszyna. Kawał drogi przejechaliście – zagadnął mechanik.
– Jedziemy aż z Polski – odparłam.
– Polska? Gdzie to jest?
– W Europie.
Chińczyk zmarszczył czoło, jakby zastanawiał się, gdzie leży Europa.
– Nad Morzem Bałtyckim. – Wyjaśniłam.
– Między Niemcami na zachodzie, a Rosją na wschodzie. – Dorzucił Stach.
– Aaaa… między Niemcami, a Rosją. – Powtórzył mechanik i z całych sił przydzwonił młotem w zardzewiałą śrubę. – To nienajlepiej. – Mruknął.
– Dlaczego? – Zdziwiłam się.
– Ach… sami zobaczycie…
Czołgi (rys. Marianna Oklejak)– Mocno zużyta ta maszyna. Kawał drogi przejechaliście – zagadnął mechanik.
– Jedziemy aż z Polski – odparłam.
– Polska? Gdzie to jest?
– W Europie.
Chińczyk zmarszczył czoło, jakby zastanawiał się, gdzie leży Europa.
– Nad Morzem Bałtyckim. – Wyjaśniłam.
– Między Niemcami, a Rosją. – Dorzucił Stach.
– Aaaa… między Niemcami, a Rosją. – Powtórzył mechanik i z całych sił przydzwonił młotem w zardzewiałą śrubę. – To nienajlepiej. – Mruknął.
– Dlaczego? – Zdziwiłam się.
– Ach… sami zobaczycie…

(fragment książki Machiną przez Chiny)
Posted on Styczeń 28th 2015 in Aktualności

Gala Rowertouru

No Comments »

Przygotowania do laudacji... (fot. Jakub Wittchen) Gratulacje dla laureatów (fot. Jakub Wittchen)

Posted on Styczeń 27th 2015 in Aktualności

„Zacząć od marzeń”

No Comments »

Qlturka.plCóż zrobił Wierzbicki w książce dla dzieci? Przyznajmy od razu – nieco zmyślił. Co wyszło tylko powieści na dobre! Dodał postaciom cechy, czasem zbudował je od początku, w ich usta włożył dialogi. Zresztą, nie kryjąc tego, czego jest autorem, szczegółowo wymienia wszystkie dodane wątki na swojej stronie internetowej. Dzięki tym zabiegom dzieci się nie nudzą, a słuchają opowieści z wypiekami na buziach. Wierzę, że od takich książek przeczytanych w dzieciństwie zaczyna się chęć poznawania świata na własną rękę, od spotkań z takimi ludźmi jak Łukasz Wierzbicki zaczyna się snuć marzenia…

…pisze Agata Hołubowska na portalu Qlturka.pl.

Posted on Styczeń 27th 2015 in Prasówka

Wataha

No Comments »

Diuna, Przemek i Agata (fot. www.3wilki.pl)To wielka frajda, móc uczestniczyć w pracach jury konkursu organizowanego przez Rowertour.
To wielka frajda, móc podczas gali odczytać laudację dla laureatów w kategorii Europa i Świat. Widzicie ich na zdjęciu obok. To Agata, Przemek i Diuna. Podświadomie czułem, że to najlepsza wyprawa jeszcze nim przeczytałem ich relację. Wystarczyło, że spojrzałem na tę właśnie fotografię… domyśliłem się całej reszty. I nie pomyliłem się.

Więcej o tym fantastycznym trio dowiecie się ze strony www.3wilki.pl.

Posted on Styczeń 25th 2015 in Aktualności

„Nie biegnij, bo się przewrócisz”

No Comments »

"Nie biegnij, bo się przewrócisz"Je pędzi przez salon. Na złamanie karku. Jakby się paliło. Oczyma wyobraźni widzę, co może się wydarzyć. „Nie biegnij, bo się przewrócisz”, chcę wołać… ale gryzę się w język.
To naturalne, że chciałbym ustrzec Jo i Je przed wszelkimi upadkami. Żeby nie pozdzierali kolan, nie powybijali sobie zębów, nie udławili się połkniętym klockiem. Nawet wieczorem, gdy śpią, nasłuchuję. Ledwie któryś stęknie, biegnę sprawdzić, czy nic się nie stało. To silniejsze ode mnie.
A jednocześnie cały czas walczę sam z sobą. Przypominam sobie własne dzieciństwo. Biegałem po osiedlu z kluczem na szyi, zaglądałem do studni, właziłem na drzewa… i czułem się najszczęśliwszy, gdy nikt mi tego nie zabraniał. Rzucałem scyzorykiem, grałem w kapsle na jezdni, jeździłem rowerem bez kasku na głowie, lizałem oderwane od rynny lodowe sople. Wisiałem na trzepaku głową w dół, niczym nietoperz. Wyczynialiśmy z kolegami rzeczy, które dziś trudno sobie wyobrazić…
Czasy się zmieniły, ale czy naprawdę aż tak?

(fragment felietonu z lutowego numeru Dziecka)

Posted on Styczeń 22nd 2015 in Aktualności

Zimowe ferie 2015

No Comments »

Jak zawsze…

Aquarium w Kuala Lumpur Wodospad Durian Perangin

Waran z wyspy Dayang Bunting Karmienie orłów

…najpiękniejsze wspomnienia z podróży to chwile spotkań z przyrodą.

Posted on Styczeń 19th 2015 in Aktualności, Wrażenia

Nowe Święta, nowy miodownik…

No Comments »

Miodownik A. D. 2014 Raz w roku ucieram jaja z cukrem na puszystą masę. Wlewam miód, cały czas ucierając, a następnie dodaję śmietanę lub jogurt, mąkę, cynamon, sodę, olej i mieszam, mieszam, mieszam. Dodaję posiekane figi, daktyle, orzechy, migdały. I mieszam. Wreszcie wypełniam ciastem blachę i wsuwam do nagrzanego piekarnika. Po około godzinie wyciągam. Gdy wystygnie, rozcinam miodownik w połowie i przekładam konfiturami.

Posted on Grudzień 23rd 2014 in Wrażenia

Boże Narodzenie na pustyni

No Comments »

Kolędnicy...– Ciii… już północ! Posłuchajmy, czy Wojtek odezwie się ludzkim głosem.
Otoczyliśmy ciasnym kręgiem siedzącego pośród pustych słoików niedźwiedzia. Nasłuchiwaliśmy, ale rozlegało się jedynie miarowe posapywanie.
– Wojtku, powiedz coś. – Staszek chwycił misia za ramię i potrząsnął delikatnie, ale ten nawet oka nie otworzył, zamruczał przez sen, po czym zachrapał donośnie: Chrrr… zzzz… chrrr… zzzz…
– Nie wiem, czy przemówi ludzkim głosem, ale chrapie dokładnie jak mój dziadunio – roześmiał się kucharz Józef.

(fragment książki Dziadek i niedźwiadek)

Wtem Staszek spojrzał na zegarek, wskoczył na stołek i zawołał:
– Ciii… już północ! Posłuchajmy, czy Wojtek odezwie się ludzkim głosem.
Otoczyliśmy ciasnym kręgiem siedzącego pośród pustych słoików niedźwiedzia. Nasłuchiwaliśmy, ale rozlegało się jedynie miarowe posapywanie.
– Wojtku, powiedz coś. – Staszek chwycił misia za ramię i potrząsnął delikatnie, ale ten nawet oka nie otworzył, zamruczał przez sen, po czym zachrapał donośnie: Chrrr… zzzz… chrrr… zzzz…
– Nie wiem, czy przemówi ludzkim głosem, ale chrapie dokładnie jak mój dziadunio – roześmiał się kucharz Józef.
– Wesołych Świąt! – zakrzyknął kapitan Sosnowski, chwycił akordeon i zaintonował kolejną kolędę:
Lulajże Jezuniu, lulajże lulaj…
Przyłączyliśmy się, a naszemu kolędowaniu akompaniowało głośne chrapanie obżartego słodyczami niedźwiedzia.
Posted on Grudzień 19th 2014 in Aktualności

W Gnieźnieńskim Grodzie… 1000 lat temu

No Comments »

Chata w Grodzie Gnieźnieńskim... Spod dachu chaty wydobywają się kłęby dymu. Ze środka dobiega gwar i śmiech. To znak, że mieszkańcy grodu szykują kolację.
Palenisko było najważniejszym miejscem w izbie. Płonący w zagłębieniu glinianej podłogi ogień dawał światło i ciepło. Domownicy wieszali nad nim kocioł i przyrządzali polewkę. W skórzanych workach gotowało się mięso, na rozgrzanych kamieniach piekły się podpłomyki, placki z mąki, soli i wody. Uwieszone pod sufitem suszyły się zioła. Smakowite zapachy wypełniały całą izbę.
Domownicy siadali na stołkach, ławach lub wprost na glinianym klepisku. O wieczorze zamykali okiennice. Zimową porą dodatkowo osłaniali okna skórami zwierząt, by mroźny wiatr nie nawiał śniegu do środka. Nieopodal ognia mościli legowisko ze słomy i zwierzęcych futer do okrycia.
Czasem gospodarz wyciągał z drewnianej skrzyni święcę z pszczelego wosku. Rozpalał. Pośrodku chaty tańczył wesoły płomyk. Wyskakiwały na ten widok dzieci spod futer. Zbierali się domownicy wokół ognia, by ogrzać się, posilić i posłuchać opowieści starszyzny… na dobranoc.

(więcej o mojej przygodzie z Grodem Gnieźnieńskim …już wkrótce)

Posted on Grudzień 19th 2014 in Aktualności

„Byli młodzi, bogaci, kochali przygody…”

No Comments »

Dobry TydzieńByli młodzi, bogaci, kochali przygody. Wyruszyli po sławę, a podróż w nieznane dała im lekcję kruchości życia, nauczyła odpowiedzialnej miłości – czytam w tygodniku Dobry Tydzień.

Zastanawiam się, czy słowa te bardziej tyczą Haliny i Stacha z 1934 roku, czy Asi i Daniela z 2014…

Posted on Grudzień 16th 2014 in Prasówka

Sherlock Schulze w Szanghaju

No Comments »

Heinz Schulze, nasz przyjaciel w Niemczech, wrócił właśnie z podróży do Szanghaju. Szukał tam motocykla porzuconego przez Halinę i Stacha w 1936 roku. Maszyny na razie nie znalazł, odwiedził za to te same miejsca, które w 1937 roku sfotografował w Chinach Stanisław Bujakowski!

1937 2014

1937 2014

Posted on Grudzień 7th 2014 in Aktualności

Pogrzeb Dorothy

No Comments »

Pogrzeb Dorothy (fot. Monica Szczupider)Monica Szczupider zrobiła to zdjęcie w Kamerunie 23 września 2008 roku. Tego dnia zmarła Dorothy.

Kłusownicy zastrzelili jej matkę, gdy była jeszcze dzieckiem. Trafiła do hotelowego parku rozrywki, gdzie ludzie trzymali ją na łańcuchu, nauczyli palić papierosy i wygłupiać się za słodycze. Dwadzieścia pięć lat później inni ludzie wyratowali niedożywioną i wycieńczoną szympansicę. Przenieśli ją do ośrodka Sanaga-Yong. Tam Dorothy spędziła ostatnich osiem lat życia. Była przyjacielska i opiekuńcza. Inne szympansy uwielbiały jej towarzystwo. Gdy zmarła, żegnały ją w milczeniu i żalu.

Posted on Grudzień 6th 2014 in Wrażenia

„Machina” w drukarni

No Comments »

Zajrzałem dziś do drukarni nieopodal mojego domu. Jak widzicie na poniższych zdjęciach sprawy mają się znakomicie. Drużyna drukarni Abedik pracuje nad dodrukiem Machiną przez Chiny. Pachnące farbą książki lada dzień pojadą do księgarń… w sam raz pod świąteczną choinkę!

Foliowanie okładki w drukarni Abedik Spójrzcie, jak się błyszczy!

A tak wygląda płyta, z której naświetla się tekst i ilustracje. I już wydrukowane!

Za zaproszenie dziękuję panu Krzysztofowi i pani Monice z drukarni Abedik.

Posted on Grudzień 5th 2014 in Aktualności